Krajowi inwestorzy są w kiepskiej formie

Roman Przasnyski
opublikowano: 16-11-2010, 00:00

Początek poniedziałkowego handlu na warszawskiej giełdzie nie był zbyt przyjemny dla posiadaczy akcji. Jednak, biorąc pod uwagę kiepskie zakończenie piątkowej sesji za oceanem oraz

spadki na rynku surowcowym,

przecena była mniejsza, niż

można było się spodziewać.

Indeks największych spółek

na otwarciu tracił 0,2 proc.,

a w ciągu dnia skala spadku

nie przekraczała 0,5 proc.

Nie ucierpiały zbytnio notowania naszych firm surowcowych. Początkowo akcje KGHM zniżkowały o 1,7 proc., później jednak napór podaży złagodniał. Nieźle radziły sobie papiery Lotosu, utrzymujące się nieznacznie nad kreską. Walory PKN Orlen w najgorszym momencie przeceniane były o 0,8 proc. Po niezłym początku o ponad 2 proc. w dół szły akcje PZU. To efekt publikacji nieco gorszych, niż się spodziewano, wyników z trzeciego kwartału i słabszych niż rok temu. O prawie 3 proc. zwyżkowały natomiast walory Cyfrowego Polsatu. Spółka rozczarowała wynikami, jednak inwestorzy pozytywnie zareagowali na informację o przejęciu przez nią akcji Polsatu za 3,75 mld zł.

Piątkowe obawy związane z możliwością podniesienia stóp procentowych w Chinach oraz dotyczące problemów finansowych Irlandii wczoraj wyraźnie były przez inwestorów w Europie bagatelizowane. Większej reakcji nie spowodowała także korekta Eurostatu, zwiększająca znacznie wysokość deficytu budżetowego i długu publicznego Grecji z ubiegłego roku. Indeks ateńskiej giełdy zyskiwał w pierwszej części dnia ponad 1 proc., najmocniej spośród europejskiej stawki.

Na głównych parkietach europejskich niedźwiedzie miały przewagę jedynie do południa. Po porannych spadkach o 0,5 proc. indeksy zdołały wyjść na plus. Zmiany na giełdach były jednak niewielkie i inwestorzy najwyraźniej czekali na dane zza oceanu. Trzymające się od rana konsekwentnie na plusie notowania kontraktów na amerykańskie indeksy zdecydowanie pomagały bykom. Na tym tle nasze wskaźniki wypadały słabo. Wraz z poprawą nastrojów w Europie skala ich spadku wyraźnie się

zmniejszyła, ale nad kreskę nie były w stanie się wydostać.

Nie najlepsze dane ze Stanów Zjednoczonych tylko w Warszawie zrobiły złe wrażenie. W październiku sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,2 proc., czyli więcej, niż się spodziewano, jednak bez uwzględnienia samochodów wyniosła zgodnie z oczekiwaniami 0,4 proc. Nieprzyjemnie zaskoczył wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku, spadając do -11,1 punktu.

W końcówce notowań podaż znów przycisnęła. Ostatecznie indeks największych spółek stracił 0,74 proc., WIG spadł o 0,64 proc. a mWIG40 o 0,57 proc. Na tym tle najlepiej poradził sobie wskaźnik najmniejszych spółek, zniżkujący o 0,17 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły prawie 2 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy