Krakchemia dała dobry przykład

Grzegorz Hryniewicz giełdowe.pl
08-08-2007, 09:53

Chciwość nie zaślepiła właścicieli spółki. 7 zł to dobra cena. My wyceniamy akcje na 8,64 zł.

Ruszyły zapisy na akcje Krakchemii, spółki z grupy Almy Market, zajmującej się hurtowym handlem i dystrybucją artykułów chemicznych. I od razu miła niespodzianka dla inwestorów — zarząd i główny właściciel grupy podyktowali cenę 7 zł za walor. Rynek oczekiwał raczej 10 zł za walor, czyli maksimum.

My wyceniliśmy akcje na 8,64 zł. Jerzy Mazgaj (na fot.), główny udziałowiec Almy Market, twierdzi, że to ukłon w stronę mniejszych inwestorów. Nie bez znaczenia mogło tu być pogorszenie koniunktury, ale o tym Jerzy Mazgaj już nie mówił. Nie ma to jednak większego znaczenia. Decyzja Krakchemii dowodzi, że spółce zależy na długoterminowych inwestorach.

Krakchemia jest na razie w 100 proc. zależna od giełdowej Almy Market. W ostatnich latach z regionalnego dystrubutora surowców do tworzyw sztucznych stała się mocnym graczem w kraju. Wymagało to inwestycji (przeniesienie siedziby, uruchomienie działu konfekcjonowania folii opakowaniowej, ekspansja terytorialna). To sprawiło, że w 2005 r. prawie o 67 proc. spadł zysk operacyjny, a netto o 82 proc. Jednak już w 2006 r. Krakchemia uzyskała 213,2 mln zł przychodów, czyli o 20 proc. więcej niż w roku poprzednim. Duży wpływ na wzrost sprzedaży miało podpisanie trójstronnej umowy z czołowymi światowymi producentami poliolefin (Polyolefins Company i Basell Orlen Polyolefins).

Spółka stała się jednym z trzech autoryzowanych polskich dystrybutorów dla produktów tych firm. Dynamicznie wzrosły także zyski. Operacyjny wyniósł prawie 3,2 mln zł (wzrost o 129 proc.), a netto 1,9 mln zł (wzrost o 239 proc). Ubiegłoroczne wyniki są jednak wciąż znacznie niższe niż te z 2004 r. Istotnym czynnikiem wpływającym na wyniki finansowe była gra na giełdzie. Tylko w 2006 r. zysk netto z tytułu sprzedaży posiadanych walorów innych spółek wyniósł 828 tys. zł (w 2004 r. było to prawie 1,7 mln zł, a w 2005 r. 322 tys. zł). Należy jednak pamiętać, że w przypadku bessy zyski mogą zmienić się w straty.

W Polsce mamy tylko jednego producenta poliolefinowych granulatów tworzyw sztucznych — Basell Orlen Polyolefins (BOP). Udział sprzedaży towarów od tego dostawcy w przychodach Krakchemii wynosi aż 70 proc. To może niepokoić. Konkurencja na rynku też może się zaostrzyć. Warto także zwrócić uwagę, że udział należności przeterminowanych w strukturze należności wynosi aż 30 proc. Właściciel potrafi to dobrze wytłumaczyć (patrz wywiad), ale na pewno trzeba to wymienić wśród czynników ryzyka. Biorąc pod uwagę, że firma prowadzi działalność handlową opartą na stałej marży, wzrost cen surowców powoduje wzrost zysku na sprzedaży, a ich spadek wpłynie negatywnie na osiągany wynik netto spółki. Z drugiej strony wzrost ceny może zahamować lub zmniejszyć popyt na te wyroby.

Akcje spółki wyceniamy na 8,64 zł. Historyczne wyniki finansowe wskazują na pewien potencjał wzrostu przychodów. Średnioroczna dynamika wzrostu przychodów z ostatnich 3 lat oraz ostatnich 4 kwartałów wyniosła 8,18 proc. W 2007 r. prognozujemy ich wzrost o 12,4 proc., zaś w okresie do nieskończoności o 3,6 proc. Nasze szacunki nie uwzględniają jednak przejęcia spółki Maximex, ani przyszłych inwestycji. Ale tu akurat jesteśmy zgodni ze spółką. Jerzy Mazgaj powiedział „PB”, że cena emisyjna nie uwzględnia tegorocznych planów firmy. Zakładamy, że wzrost skali działania i lepsza kontrola kosztów pozwoli na niewielki wzrost marż operacyjnych z obecnych 1,2 proc. (ostatnie 4 kwartały) do 1,6 proc. w okresie do nieskończoności.

Zarząd Krakchemii szacuje znaczną poprawę skonsolidowanych wyników w tym roku. Przychody mają wzrosnąć o 40 proc., zysk operacyjny o 54 proc., zaś zysk netto o 62 proc. Nasze szacunki są znacznie niższe, bo nie uwzględniamy zmian niewidocznych jeszcze w wynikach emitenta. Dlatego cieszy, że Krakchemia też nie uwzględniła przyszłości w cenie emisyjnej. Duże dyskonto udzielone przez Krakchemię nowym inwestorom świadczy o tym, że spółce zależy na poważnej giełdowej karierze.

Prezentowane analizy i wyceny są wyrazem poglądów autorów i nie mogą być traktowane jako rekomendacja czy zalecenie podjęcia działań inwestycyjnych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Hryniewicz giełdowe.pl

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Krakchemia dała dobry przykład