Kraków nie zbuduje mieszkań w PPP

  • Anna Pronińska
opublikowano: 19-08-2013, 00:00

Kolejny projekt budowy mieszkań w partnerstwie skończył się fiaskiem. Teraz spróbują Czechowice-Dziedzice.

Na krakowską inwestycję mieszkań komunalnych w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) rynek patrzył z ogromną nadzieją. Inwestycja warta 92 mln zł miała być przełomem i utorować drogę kolejnym projektom, bo do tej pory ta sztuka nie udała się m.in. w Oławie, Zblewie, Bolesławcu i Tychach. Przed rokiem do krakowskiego projektu zgłosiły się Strabag, Mota-Engil Central Europe, Warbud Infrastruktura, Porr Solutions Polska oraz MLV 23. Ale miasto właśnie unieważniło postępowanie.

— Uznaliśmy, że istnieje zbyt duże ryzyko prawne, że nasza transakcja będzie mieć wpływ na dług publiczny. To konsekwencja zmian w ustawie o PPP z początku roku, według których o ocenie rodzajów ryzyka nie decyduje wprost Eurostat tylko fakultatywnerozporządzenie ministra gospodarki, którego na razie nie ma — mówi Dorota Jankowska-Matus z krakowskiego ratusza.

Krakowska inwestycja miała być w trybie PPP, gdzie istotną część finansowania stanowiły przepływy z gminy.

— Z moich badań i obserwacji rynku wynika, że jest duże zainteresowanie partnerów prywatnych mieszkaniami komunalnymi. O potrzebach strony publicznej nie trzeba wspominać. Problemem jest brak dobrych krajowych praktyk. Kolejne projekty nie docierają do fazy realizacji często z politycznych, a nie racjonalnych przyczyn. Szuka się pretekstu, aby nie dokończyć postępowania, a to prawo jest niejasne, a to forsowana jest decyzja, by np. spróbować wykorzystać spółki miejskie, a nie dopuszczać partnera prywatnego do projektu. Z uwagi jednak na duże zainteresowanie, podaż i popyt, wierzę, że w najbliższym czasie któryś z projektów PPP w tym sektorze wypali i lawina ruszy. Może będą to Czechowice Dziedzice, niezrażone dotychczas negatywną propagandą i brakiem dobrych przykładów — mówi adwokat Tomasz Korczyński, kierujący praktyką PPP w kancelarii Wierzbowski Eversheds.

Szacowana wartość inwestycji władz Czechowic-Dziedzic to około 15 mln zł. W jej ramach miałoby powstać 80- 100 mieszkań.

— Odczuwamy głód mieszkań. Na już potrzeba 100 lokali. Dla nas sięgnięcie po PPP było podyktowane brakiem pieniędzy. Szukamy partnera, który zaprojektuje, wybuduje, sfinansuje inwestycję i będzie nią zarządzać przez kilkanaście lat — mówi Marian Błachut, burmistrz Czechowic-Dziedzic. Miasto zamierza dokładać się do inwestycji. Na razie zaprosiło firmy do dialogu technicznego. Zgłosiły się trzy ze Śląska i jedna z Mazowsza.

— Dialog ma służyć zbliżeniu stron. Chcemy poznać wzajemne oczekiwania. W przyszłym roku ogłosimy postępowanie na wyłonienie wykonawcy — mówi Marian Błachut. Miasto nie wzoruje się na doświadczeniach innych samorządów w mieszkaniach komunalnych w PPP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu