Kreatywne dywany wedle upodobań klienta

Dominika Masajło
opublikowano: 28-05-2017, 22:00

Koniec z nudą na podłodze. W zaprojektowanych przez Joannę Rusin dywanach użytkownik sam tworzy ich ostateczną wersję, np. za pomocą sznurków lub modułów

Dywan, jak wskazuje słownik języka polskiego PWN, to gruba dekoracyjna tkanina przeznaczona do przykrycia podłogi lub zdobienia ściany. W Polsce dekorację tę kojarzymy najczęściej z tureckimi dywanami, które w latach 90. zawładnęły podłogami polskich mieszkań. Jednak od tamtego czasu w świecie dywanów zmieniło się bardzo dużo. Dobrym przykładem tych zmian, a właściwie dywanowej rewolucji, są prace Joanny Rusin. Odkryła ona drzemiący w dywanach potencjał i tworzy tego typu produkty, które służą do zabawy, a także pobudzają wyobraźnię ich użytkowników.

WIĘCEJ NIŻ DEKORACJA:
WIĘCEJ NIŻ DEKORACJA:
Oryginalne filcowe dywany Joanny Rusin to nie tylko element dekoracyjny domu. Projekty mają rozwijać dziecięcą wyobraźnię, a w przyszłości — wspomagać terapie osób z dysfunkcjami neurologicznymi.
KRZYSZTOF JARCZEWSKI

Łamiąc schematy

Joanna Rusin jest absolwentką wydziału tkanin i ubioru na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Obroniła pracę dyplomową w Pracowni Dywanu i Gobelinu, a od 2005 r. z powodzeniem tworzy alternatywne dywany wykonywane z wełnianego filcu.

— Zawsze ciekawiła mnie tkanina, jeszcze przed wyborem studiów interesowałam się konserwacją materiałów, ale ostatecznie wybrałam projektowanie. Sądzę, że wpływ na to miała przede wszystkim atmosfera w pracowni, a także przyjaźni pedagodzy, którzy sprawili, że jeszcze bardziej zaintrygowała mnie ta dziedzina — mówi Joanna Rusin. Pomysł, aby zająć się kreowaniem i szyciem niekonwencjonalnych dywanów, był konsekwencją pracy dla przemysłu. Chociaż obecnie artystka z Łodzi wciąż współpracuje z przemysłem — jest głównym projektantem w łódzkiej fabryce dywanów Dywilan SA — to, jak sama twierdzi, na początku swojej kariery miała… niewiele swobody przy ich tworzeniu.

— Gdy zaczynałam pracę dla przemysłu, miałam narzuconych wiele ograniczeń. W tej chwili to ja kreuję dywany i podejmuje decyzje dotyczące pewnych rozwiązań i wyboru kolorów, natomiast kiedyś moja rola wyglądała zupełnie inaczej. Musiałam odnaleźć się wśród narzędzi i ram, które dostałam. Wtedy też zrodził się pomysł, żeby „ugryźć” temat dywanu z innej strony, stworzyć coś bardziej kreatywnego, coś, co dodatkowo pobudzi zmysły użytkownika — Joanna Rusin.

Tym, co wyróżnia i tym samym charakteryzuje dywany Joanny Rusin, jest ich modułowość i interesujące rozwiązania techniczne. I tak np. projekt zatytułowany „Dot” jest dziurkowaną kanwą dywanową, na której można przekładać i przeplatać sznurek według własnego uznania. Tym samym to użytkownik tworzy jego ostateczną wersję. Dużą popularnością wśród klientów cieszą się tzw. dywany- -układanki (np. „Pastyli”, „Karuzela”) mające w swojej powierzchni wgłębienia, które można wypełniać różnokolorowymi dopasowującymi się do nich elementami. Projektantce zależy na tym, aby poza funkcją dekoracyjną jej rękodzieła były również praktyczne i łatwe w naprawie.

— Staram się testować wszystkie moje projekty — w moim domu na podłodze co chwila znajduje się inny dywan. Rzecz jasna, moje dywany są bardziej unikatowe od tych klasycznych, wykonanych techniką maszynową, ale filc wełniany jest bardzo funkcjonalnym materiałem: nie wchłania wody — jego płaszczyzna jest tak zbita, że wylana ciecz zaczyna przenikać do środka dopiero po jakimś czasie. Dywan, oczywiście, można także odkurzać. Jeszcze nigdy nie zdarzyła mi się reklamacja — mówi projektantka z Łodzi.

Nie tylko zabawa

Udział w imprezach międzynarodowych i zdobycie nagród na wystawach designu przyczyniają się do tego, że dywany Joanny Rusin mają klientów w całej Europie, a także na innych kontynentach. Jeśli chodzi o najdalszą odległość, jej projekt trafił do Arabii Saudyjskiej — koszt transportu do tego kraju zdecydowanie przewyższył cenę produktu. Jej dywany cieszą się zainteresowaniem również w RPA i Stanach Zjednoczonych. Projektantka odnosi sukcesy na arenie międzynarodowej i nie zamierza porzucać rękodzielnictwa.

— Nie chcę, aby moje alternatywne dywany były kojarzone z komercją, nie wprowadzam ich do produkcji masowej, chociaż miałam różne propozycje tego typu, ale wiązało się to z koniecznością użycia np. tańszego materiału lub rozwiązań, które znacząco odbiegały od moich pierwotnych założeń — podkreśla Joanna Rusin. Ostatecznie wygrało zamiłowanie do tworzenia własnoręcznych projektów w ulubionej pracowni.

— Zależało mi, aby robić to, co najbardziej lubię, czyli rękodzieło — i mieć na to wystarczającą ilość czasu. Nie jest to masowa produkcja, ale stale pojawiają się nowi klienci w takiej liczbie, którą jestem w stanie obsłużyć w założonej przeze mnie formule — dodaje Joanna Rusin.

Czas tworzenia jednego dywanu oczywiście zależy od jego rozmiarów, jednak przeciętnie produkcja zajmuje od dwóch do czterech tygodni. Joannie Rusin przyświeca jeszcze jeden cel — aby dywan nie był używany tylko jako element dekoracyjny i zabawka, ale także był wykorzystywany w celach terapeutycznych. Obecnie łódzka projektantka dopracowuje swoją pracę doktorską, w której prezentuje terapeutyczny aspekt dywanów w rozwoju osób z dysfunkcjami neurologicznymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane