Kręcimy i Albion nasz

Rafał Kerger
opublikowano: 24-11-2008, 00:00

Polacy polubili nową produkcję. Anglicy też. Serial dostrzegła ich prasa. TVP rozmawia z brytyjskimi stacjami o sprzedaży praw.

"Londyńczycy". Serial o emigrantach rządzi i dzieli wśród debiutów w TV

Polacy polubili nową produkcję. Anglicy też. Serial dostrzegła ich prasa. TVP rozmawia z brytyjskimi stacjami o sprzedaży praw.

Kiedy półtora roku temu Stanisław Krzemiński i Anna Kępińska z firmy Telemark (m.in. producent serialu TVP1 "Plebania") podjęli współpracę z pomysłodawcami i scenarzystami serialu "Londyńczycy" — Markiem Kreutzem i Ewą Popiołek — spodziewali się, że mają na stole hit. Debiut filmu przerósł jednak nawet ich najśmielsze oczekiwania.

— Średnia widownia sporo wyższa niż cztery miliony po pierwszych odcinkach serialu zdarza się niezwykle rzadko — zauważa Edyta Łyszkowska, analityk z firmy AGB Media Nielsen Research. "Londyńczycy" są filmowym portretem Polaków na Wyspach. Choć to fabularna fikcja, wszystko, o czym opowiada serial, kiedyś się komuś przydarzyło. Ewa Popiołek i Marek Kreutz spędzili tygodnie wśród Polaków w Londynie. Poznawali ich codzienne życie, obserwowali kłopoty, przysłuchiwali się emigracyjnym historiom.

Nie do pobicia

Pierwszy odcinek serialu obejrzało 23 października 2008 r. prawie pięć milionów Polaków. Średnia z pierwszych czterech odcinków (do 13 listopada) wynosi 4,2 mln. "Londyńczyków" polubili przede wszystkim rodzice emigrantów (oglądalność rośnie wraz wiekiem) z miast poniżej 100 tys. mieszkańców. Ale przygody Polaków nad Tamizą szczególnie interesują także osoby z wyższym wykształceniem.

W czwartek po godz. 21, kiedy TVP1 pokazuje "Londyńczyków", nie dotrzymuje jej kroku żadna inna stacja. Nawet TVN, który ma wtedy swój wielosezonowy hit: "W11 — wydział śledczy", ogląda średnio tylko 2,65 mln widzów (w czterech badanych tygodniach). Z popularnością hitu telewizji publicznej nie może się też mierzyć żaden inny nowy serial. Najbliżej jest "U pana Boga w ogródku" w TVP2 ze średnią 3,4 mln widzów.

Twórcom filmu udało się również zdobyć wielu reklamodawców. W spoty przy serialu najwięcej zainwestowały Unilever (Amino) i Western Union. Uwagę zwraca roztropna w tym wypadku strategia lidera na rynku szybkich międzynarodowych przekazów pieniężnych. Półminutowy spot przy Londyńczykach kosztuje według cennika 36,8 tys. zł.

Emocje, obsada i montaż

Jan Dworak, były prezes Telewizji Polskiej, a dziś właściciel firmy producenckiej, uważa, że oglądalność napędza "Londyńczykom" idealne wstrzelenie się w nośny emigracyjny temat.

— Bo te emocje są bliskie tysiącom Polaków — stwierdza były prezes TVP.

Aneta Wrona, szefowa biura marketingu i promocji TVP, zwraca zaś uwagę na inną sprawę.

— Serial został zrealizowany bardzo nowocześnie. Montaż jest dynamiczny, momentami zbliżony do teledysku. Zdjęcia są niestandardowe, często realizowane z ruchomej kamery. Londyn nie jest tylko martwym tłem, ale jednym z bohaterów filmu. Duży udział w jego sukcesie mają Tomasz Dobrowolski, autor zdjęć, i Greg Zglinski, reżyser, jeden z najzdolniejszych twórców młodego pokolenia, który reżyserował m.in. "Pitbulla" — mówi Aneta Wrona.

Nie chce jednak zdradzić, ile kosztuje produkcja. Zasłania się tajemnicą handlową spółki.

"Londyńczycy" mają niezłą obsadę. Główne role należą do Grażyny Barszczewskiej, Roberta Więckiewicza, Przemysława Sadowskiego, Rafała Maćkowiaka, Lesława Żurka i Romy Gąsiorowskiej. Są też młode talenty: Karolina Kominek-Skuratowicz i Maja Bohosiewicz oraz Michał Włodarczyk.

Czy Anglicy zobaczą

13 listopada skończyła się kampania promocyjna serialu, prowadzona od 1 października m.in. w prasie, radiu i w internecie, a także autopromocja na antenie TVP1. Ale serial zauważyła również brytyjska prasa. "Evening Standard" porównuje "Londyńczyków" do głośnego serialu "Eastenders". "The Guardian" podkreśla, że film jest pierwszą próbą przedstawienia losów fali emigrantów, która zjechała na Wyspy po przystąpieniu Polski do UE.

— TVP rozmawia z kilkoma stacjami brytyjskimi w sprawie sprzedaży serialu i ewentualnej koprodukcji — zdradza Aneta Wrona.

Rafał Kerger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy