Kredyt jednak płynie

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 25-08-2009, 00:00

Burza w światowych finansach to u nas zaledwie mżawka. Całkowite odcięcie finansowania zdarza się nielicznym firmom.

Tylko co trzydziestego przedsiębiorcę banki odprawiają z kwitkiem

Burza w światowych finansach to u nas zaledwie mżawka. Całkowite odcięcie finansowania zdarza się nielicznym firmom.

Kryzys finansowy na świecie odciął polskie firmy od finansowania? Bez przesady. Kredyt nadal płynie do firm i to dość szerokim strumieniem — wynika z naszego badania wśród Gazel Biznesu, środowiska małych i średnich przedsiębiorstw skupionych wokół "PB". Przez ostatnie pół roku tylko co trzydziesta firma została przez bank odprawiona z kwitkiem.

Żaden rarytas

Potężne zawirowania na światowych rynkach finansowych sprawiły, że na przełomie 2008 i 2009 r. pojawiło się zagrożenie, że działające w Polsce banki zakręcą kurek z kredytami dla firm. Taki scenariusz oznaczałby potężną recesję. Jednak czarna wizja się nie ziściła. Zaledwie 3,5 proc. pytanych przez nas przedsiębiorców (ankieta w grupie prawie 200 firm) stwierdziło, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy nie otrzymało w żadnym banku kredytu.

— To bardzo niewielki odsetek, jeśli weźmiemy pod uwagę obecną sytuację na rynkach finansowych. Taki wynik jest dla mnie zaskakujący — mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.

Nadal bardzo duża grupa firm nie ma żadnych problemów z otrzymaniem kredytu — deklaruje tak co trzeci badany przez nas przedsiębiorca (a co drugi wśród tych, którzy o kredyt w ogóle się starali).

— Oczywiście bank nie dał nam pieniędzy na ładne oczy. Musieliśmy przedstawić pełną dokumentację, pokazaliśmy swoje długoterminowe kontrakty. Bank uznał, że nie będziemy mieli problemu ze spłatą kredytu i nie robił nam żadnych trudności. Dostaliśmy te same warunki co przed rokiem — mówi Paweł Gałązka, członek zarządu Pro-Control, firmy działającej w branży automatyki.

Przedsiębiorcy podkreślają, że jeśli firma budzi zaufanie, zawirowań na rynku bankowym może w ogóle nie zauważyć.

— Można czasem usłyszeć o zakręcaniu kurka z kredytami, o odwracaniu się bankowców od biznesu. Ja tego nie widzę. Bank zaakceptował nasz wniosek. Jedyna restrykcja dotyczyła podwyższenia opłaty prowizyjnej, ale podwyżka była niewielka — mówi Witold Mosak, prezes PZT-Inwestel, firmy działającej na rynku telekomunikacyjnym.

Przedsiębiorca słyszał o problemach z kredytami, dlatego kiedy bank, z którym współpracował od lat, rozpatrywał jego wniosek, zwrócił się na wszelki wypadek do innych banków.

— Ostrożność była przesadna. Inni kredytodawcy też chcieli pożyczyć nam pieniądze bez żadnych specjalnych wymogów — mówi Witold Mosak.

Bez łaski

Przesadą w drugą stronę byłoby jednak stwierdzenie, że problemów z kredytami nie ma. Co czwarta firma deklaruje, że otrzymała pieniądze z trudem lub na wyraźnie gorszych niż przed kryzysem warunkach.

— O kredyt nie jest łatwo. Musieliśmy zgodzić się na warunki banku, mimo że były krzywdzące. Kończyła nam się jedna z umów kredytowych i wystąpiliśmy o jej przedłużenie. Bank pożyczył pieniądze, ale podniósł koszty o 150 proc. Co więcej, nowe warunki dotyczyły nie tylko tej jednej umowy, ale wszystkich kredytów, które mieliśmy — wyjaśnia Tomasz Jakóbczyk, prezes 2N-Everpol, handlującej m.in. sprzętem audio.

W dodatku bank zażądał zabezpieczenia, choć dotąd tego nie robił.

— Na szczęście mamy nieruchomości. Gdyby nie to, kredytu pewnie byśmy nie dostali — mówi Tomasz Jakóbczyk.

Zaskakujące jest też to, że bardzo duża grupa firm w ogóle nie korzysta z finansowania bankowego. Aż 41 proc. firm w ostatnich sześciu miesiącach nie starało się o kredyt.

— Polskie firmy nie lubią się zapożyczać w bankach, a tym bardziej się od tego powstrzymują w czasach takich jak obecne. To nasza specyfika, obserwowana od początków transformacji, a badania wśród Gazel to potwierdzają. Dzięki temu nasza gospodarka jest odporniejsza na kryzys i nadal się rozwija, mimo że nasz region jest pogrążony w recesji — mówi Piotr Kalisz.

I wszystko wskazuje na to, że odsetek firm, które będą starały się radzić sobie bez pomocy banków, będzie coraz większy.

— Ostatnie miesiące pokazały, że nie należy uzależniać się przesadnie od banków. Będę się starał mieć jak najwięcej swoich pieniędzy, na wypadek gdyby kiedyś banki odmówiły kredytu — mówi Tomasz Jakóbczyk.

Bank zażądał dodatkowego zabezpieczenia i przepuszczania przez ich konto większej części naszych przychodów, żeby mieć większą kontrolę. Skrócił okres spłaty pożyczki. Poradzimy sobie, ale nasza elastyczność finansowa jest mniejsza.

Zaciągnęliśmy wysoki kredyt na budowę nowego salonu sprzedaży. Z czterech banków, do których się zgłosiliśmy, tylko jeden zaoferował nam ceny, które można uznać za normalne.

Pracownicy banków, z którymi współpracujemy od lat, starają się być przyjaźni, ale muszą działać według zasad narzuconych przez właściciela. Źle się stało, że oprócz spółdzielczych prawie nie ma polskich banków, które realizowałyby politykę wspierającą krajowe firmy.

Na przełomie III i IV kwartału mamy rozpocząć inwestycję, ale tylko pod warunkiem, że dostaniemy obiecane w ubiegłym roku kredyty inwestycyjne. Spodziewam się problemów, bo mamy po I półroczu spadek sprzedaży około 30 proc. i stratę.

Badanie dotyczące skuteczności firm w sięganiu po kredyty to element badań nad Gazelami Biznesu (tzw. Gazelowy Indeks Tendencji GIT), które przeprowadziliśmy w lipcu tego roku. Główna część badania dotyczyła obecnej i spodziewanej sytuacji firm (całościowo oraz szczegółowo, np. pod kątem popytu, inwestycji, zatrudnienia, kosztów pracy czy wpływu kursów walut) — wyniki omówiliśmy na łamach "PB" pod koniec lipca. Pokazały, że przedsiębiorcy — choć wyraźnie negatywnie oceniają swoją kondycję — są zdecydowanymi optymistami co do przyszłości. Spodziewają się, że w najbliższych miesiącach poprawi się ich sytuacja w każdym przekroju, o który pytaliśmy.

Badanie przeprowadzone w lipcu to początek całego cyklu. Zamierzamy pytać Gazele Biznesu o ich odczucia co kwartał, by obserwować, jak zmieniają się nastroje i jak polskie firmy odczuwają światowy kryzys. Już w październiku kolejna edycja GIT — śledź tendencje i trzymaj rękę na "Pulsie".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy