Kręta droga do konsolidacji

Agnieszka Berger
08-05-2006, 00:00

Jest już koncepcja restrukturyzacji PSE. Według doradców, największe ryzyko to konflikt z bankami i kłopoty z fiskusem.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) złożyły w resorcie skarbu i gospodarki koncepcję budowy Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) i przekazania państwu operatora systemu przesyłowego. Zdaniem doradców (Dewey Ballantine, Linklaters, Deloitte i Ernst & Young), którzy przygotowali ją na zlecenie PSE, są szanse, by zmieścić się w przyjętym przez rząd harmonogramie, ale terminarz jest bardzo napięty, a po drodze czekają liczne rafy.

Z analizy, do której dotarliśmy nieoficjalnie, wynika, że największe zagrożenie dla projektu to potencjalny konflikt z bankami finansującymi PSE. Doradcy ostrzegają, że jeśli przy okazji wydzielania infrastruktury przesyłowej z PSE i przekazywania jej państwu dojdzie do osłabienia kondycji finansowej firmy, banki mogą wypowiedzieć umowy kredytowe. Żeby wyeliminować to zagrożenie, zalecają, by jeszcze w tym miesiącu rozpocząć rozmowy z instytucjami finansowymi.

Ponadto autorzy analizy proponują, by przekazanie państwu sieci PSE nastąpiło dopiero po utworzeniu PGE. Miałoby się to odbyć poprzez podwyższenie kapitału PSE i wniesienie do spółki 85 proc. akcji firm, które mają utworzyć grupę — BOT, Zespołu Elektrowni Dolna Odra oraz spółek dystrybucyjnych z Łodzi i wschodniej Polski. Z analizy wynika, że wartość tych aktywów pokryłaby wielomiliardową lukę w księgach PSE, która powstanie, gdy spółka odda państwu infrastrukturę przesyłową. To powinno zadowolić banki.

Bez sięgania do kasy

Dopiero wówczas, zdaniem doradców, można będzie bezpiecznie oddać państwu operatora i sieć. Według koncepcji przedstawionej ministrom, najpierw PSE powinny przekazać państwu akcje spółki PSE-Operator, która obecnie świadczy usługi przesyłowe, wykorzystując infrastrukturę należącą do PSE. Doradcy szacują wartość PSE-Operator na 450 mln zł. Ich zdaniem, akcje najlepiej byłoby przekazać państwu w formie dywidendy rzeczowej. Oznaczałoby to, że skarb państwa musiałby praktycznie zrezygnować z sięgania po gotówkę wypracowaną przez PSE w 2005 r., bo ubiegłoroczny zysk netto spółki tylko o blisko 100 mln zł przekracza szacunkową wartość papierów operatora.

W rękach fiskusa

Kolejny krok miałby polegać na wydzieleniu z PSE majątku przesyłowego, którego wartość doradcy oceniają na 7-8 mld zł. Doradcy zalecają, by odbyło się to w drodze podziału PSE. Jeśli fiskus zinterpretowałby tę operację jako wydzielenie zorganizowanej części przedsiębiorstwa, nie obciążyłby jej podatkiem. W przeciwnym razie, jak wynika z analizy, podstawę opodatkowania musiałaby stanowić kwota około 5 mld zł (wartość rynkowa przekazanego majątku minus koszty uzyskania), co oznaczałoby konieczność zapłacenia przez PSE 1 mld zł podatku dochodowego. Jaki byłby skutek? Doradcy nie mają wątpliwości.

„Koszt podatkowy w tej wysokości całkowicie uniemożliwiłby realizację planowanych przekształceń” — napisano w analizie.

Przypomnijmy, że projekt wydzielenia operatora z PSE wraz z majątkiem już raz (w 2004 r.) rozbił się o podatkową rafę. Dlatego doradcy podkreślają, że współpraca resortów odpowiedzialnych za realizację programu z Ministerstwem Finansów będzie kluczowa dla powodzenia projektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kręta droga do konsolidacji