Krętą ścieżką poprzez las

Janusz Lewandowski
10-02-2006, 00:00

Sto dni rządu Marcinkiewicza to ani plus, ani minus, tylko znak zapytania. Wszystko się może zdarzyć... Może skręcić w kierunku Leppera i księdza Rydzyka, co oznaczałoby budowę drugiej Białorusi. Albo wejść — z obrzydzeniem — w koleiny poprzedników, co robiły (wbrew zapowiedziom) kolejne gabinety po roku 1989. Źródłem optymizmu nie jest plan naprawy RP z populistami, lecz niezależna od rządu polityka monetarna i unijne standardy, które limitują gospodarczą głupotę.

Pośród niewiedzy są dwa pewniki. Nie powtórzymy sukcesu Irlandii i Hiszpanii. Te dwa wzorce udanego członkostwa w Unii Europejskiej zaczęły od gruntownej sanacji finansów publicznych. Zrobiono to raz, a dobrze. Potem było z górki. Niestety, Polska będzie balansowała na krawędzi makroryzyka. Uzdrawiać będą następcy Gilowskiej i Marcinkiewicza.

Drugim pewnikiem jest to, że Polska nie odzyska roli gospodarczego „tygrysa”. Nasze 3,2 proc. wzrostu PKB w roku 2005 skazuje nas na rolę żółwia Europy Środkowo-Wschodniej. Wzorami sukcesu są Słowacja i kraje bałtyckie. Ich policy-mix, czyli podatek liniowy, szybka prywatyzacja, kurs na euro oraz trzymanie w ryzach kosztów pracy — nie zyskał uznania polskich wyborców. Pójdziemy inną, krętą drogą. Samotnie, bo naśladowców nie będzie. Gospodarka jednak wytrzyma na zakrętach i z pewnością doczeka lepszych czasów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Krętą ścieżką poprzez las