Krezusi po latach: Jak z 500 milionów złotych zrobić 1 milion złotych i jeszcze się z tego cieszyć

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 25-05-2007, 00:00

Imponują ci wyniki funduszy w ostatnich latach? A co powiesz na 1918,8 proc. zysku? Tyle zarobili ci, którzy w 1992 roku, wbrew „logice” zaufali funduszom.

P ierwszego miliona wcale nie trzeba ukraść. Co więcej, nie trzeba nawet ciężko się napracować, by go zarobić. Wystarczyło w 1992 r. kupić jednostki funduszu inwestycyjnego i… zapomnieć. Kto wówczas zainwestował 500 mln, ma teraz około 1 mln. Bez paniki — to nie te same miliony. Ówczesne 500 mln zł to dzisiejsze 50 tys. zł. Już widzę ten błysk w oku: 50 tys. zł to żadna bariera dla dziś inwestujących. Tylko że 500 mln zł w 1992 r. to była fortuna. Milionerów nie przybyło więc pewnie w ten sposób wielu. Jednak ci, którzy się wtedy odważyli i zainwestowali w lipcu 1992 r. w pierwszy w Polsce fundusz inwestycyjny — Pioneer Pierwszy Polski Fundusz Powierniczy, obecnie Pioneer Zrównoważony, z pewnością nie żałują. Dziś mają prawie 20 razy więcej. Wcale nie ma ich tak mało.

— Mamy 250 klientów, którzy wpłacili pieniądze w 1992 r. i są z nami do tej pory — mówi Zbigniew Jagiełło, prezes Pekao Pioneer TFI.

Pierwszy polski fundusz ma już prawie 15 lat, a jego stopa zwrotu to imponujące 1918,8 proc. Wcale nie oznacza to, że fundusz wypracowywał ponad 100 proc. rocznie. Wystarczyło jakieś 22 proc. rocznie przez 15 lat.

— Reszta to zasługa tzw. procentu składanego, który często określany jest mianem największego wynalazku ludzkości — tłumaczy Grzegorz Raupuk, analityk z Analiz Online.

Jak więc oceniać ten wynik? 1918 proc. w 15 lat imponuje, 22 proc. rocznie już mniej. Okazuje się, że dzisiejszy inwestor wziąłby taki wynik w ciemno.

— Realnie można zakładać zysk rzędu 10 proc. rocznie. Jeśli tak, to na pomnożenie 50 tys. zł do 1 mln zł potrzebowaliśmy ponad 30 lat — mówi Grzegorz Raupuk.

Wyniki funduszy powstałych w latach dziewięćdziesiątych potwierdzają, że im więcej akcji w portfelu, tym zysk większy. Nawet najbezpieczniejsze fundusze mogą być jednak zyskowne. Kto zainwestował w 1997 r. w fundusze Unikorona Pieniężny czy Skarbiec-Kasa, dziś ma 1,5 raza więcej. I jeszcze jedno: 0,5 proc. różnicy w stopie zwrotu funduszy to wcale nie mało. Przy inwestycji 50 tys. zł na 30 lat fundusz, który będzie zarabiał 10 proc., da 870 tys. zł, a ten, który będzie zarabiał 10,5 proc., już 1 mln.

„Nie ma lepszej metody pomnażania kapitału, jak spokojne oczekiwanie na wzrost wartości poczynionych inwestycji. Cierpliwość może przynieść nadzwyczajne zyski” — mawiał założyciel Pioneera Philip Carter.

Kupując jednostki, powinniśmy sobie to wziąć do serca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu