Krezusi polskiej budowlanki

Emil Górecki
opublikowano: 11-05-2011, 00:00

Zyski spółek spadły, ale menedżerowie po kieszeni nie oberwali.

W 2010 r. najwięcej zarobili prezesi PBG, Polimeksu i Mostostalu-Export

Zyski spółek spadły, ale menedżerowie po kieszeni nie oberwali.

Pensje menedżerów giełdowych spółek deweloperskich i budowlanych są, a jakże, solidne. Oparły się kryzysowi w branży. Choć w większości z nich w 2010 r. zysk operacyjny spadł, to najlepiej zarabiający członkowie zarządów i rad nadzorczych zazwyczaj nie stracili. Analitycy nie widzą w tym nic zdrożnego.

— Akcjonariusze bardziej zwracają uwagę na to, co zarząd robi, niż na to, jakie pobiera wynagrodzenie — uważa Maciej Wewiórski, analityk branży deweloperskiej w DM IDMSA.

Nie ma przecenionych

Jego zdaniem, wśród spółek deweloperskich, którym się przygląda, nie ma prezesów przecenionych.

— Koniunktura się poprawia, więc można się spodziewać kolejnych wzrostów wynagrodzeń — dodaje analityk DM IDMSA.

Eli Alroy, szef nadzoru Globe Trade Centre (GTC), był od lat jednym z najlepiej zarabiających członków rad nadzorczych w spółkach notowanych na warszawskiej giełdzie. Ostatni rok nie był dla niego już tak dobry — zarobił jedynie 249 tys. EUR (ok. 986 tys. zł). Jedynie, bo w 2009 r. zgarnął 3,5 razy więcej — 3,57 mln zł. W 2010 r. GTC doceniło Hagai Harela, dyrektora ds. inwestycji zagranicznych i wypłaciło mu 482 tys. EUR (ok. 1,9 mln zł). Rok wcześniej zarobił 2,8 mln zł. W 2010 r. zysk brutto GTC z działalności operacyjnej wzrósł o 13,5 proc. i wyniósł 96,7 mln EUR.

Na konto Jarosława Szanajcy, prezesa Dom Development, w zeszłym roku trafiło 1,7 mln zł, o ponad 400 tys. zł więcej niż w 2009. Tymczasem zysk operacyjny spółki spadł o 47 proc.

Wojciech Ciurzyński, do stycznia 2011 r. szef Polnordu, w pożegnalnym roku zarobił 1,84 mln zł. Rok 2009 był dla niego znacznie lepszy — na jego konto trafiło wówczas 2,3 mln zł. Wynagrodzenie podążało za wynikami — w 2009 r. zysk operacyjny dewelopera wyniósł 105 mln zł, a w 2010 r. spadł do 48 mln zł.

LC Corp wyceniło pracę prezesa Dariusza Niedośpiała na 1,3 mln zł. Zysk operacyjny dewelopera wyniósł w 2010 r. 66 mln zł przy 47 mln zł straty w 2009 r. Stąd podwyżka dla prezesa: 650 tys. zł.

Ran Shtarkman, szef dewelopera Plaza Center, przebił wszystkich prezesów z giełdowego grona. Zarobił w ubiegłym roku 481 tys. EUR plus 397 tys. EUR z akcyjnego planu motywacyjnego (łącznie 3,4 mln zł). Rok wcześniej było to znacznie więcej: 1,96 mln EUR (7,7 mln zł). Kierunek jest więc odwrotny niż wyniki, bo Plaza Centers rok zamknęła 10,2 mln EUR zysku netto przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 64,7 mln EUR straty rok wcześniej. Trudno tę spółkę jednak porównywać, bo działa na dziewięciu rynkach, w tym w USA i Indiach.

Pensja to nie prowizja

Grupa Budimex należy do nielicznych w branży, które w 2010 r. wypracowały wyższy zysk operacyjny niż w 2009. Wyniósł on 331 mln zł i wzrósł o 65 proc. w stosunku do 2009 r. Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, zarobił 1,4 mln zł plus 86 tys. zł w formie akcji. To o 200 tys. zł więcej niż w 2009 r.

— Wynagrodzenia prezesów nie powinny być zwykłą prowizją od wyników, choćby dlatego, że zarząd pracuje znacznie więcej w gorszym dla branży okresie. Z drugiej strony gorsze wyniki powinny także oznaczać niższe wynagrodzenie prezesa. Inaczej system wynagradzania jest źle skonstruowany — uważa Dariusz Blocher.

Wbrew wynikom

Wyniki finansowe Pol-Aquy za 2010 r. zaskoczyły nawet konkurencję. Strata na działalności operacyjnej spółki wyniosła 282,8 mln zł przy 73 mln zł rok wcześniej. Wynagrodzenie prezesa Piotra Chełkowskiego utrzymało się jednak na podobnym poziomie — ok. 780 tys. zł. Najwięcej zarobił Eduardo Martinez Martinez, pierwszy wiceprezes spółki — 1,3 mln zł.

Zysk z działalności operacyjnej Polimeksu-Mostostalu za 2010 r. wyniósł 205 mln zł i spadł o 15 mln zł w porównaniu z 2009 r. Nie stracił jednak żaden z członków zarządu. Prezes Konrad Jaskóła zarobił 2,3 mln zł — o 470 tys. zł więcej niż rok wcześniej. To nagroda za udany 2009 r.

Prezesi akcjonariusze

Zeszłoroczny zysk operacyjny grupy PBG spadł o prawie 50 mln zł (do 150 mln zł). Wynagrodzenie prezesa przybrało kierunek odwrotny. W 2010 r. Jerzy Wiśniewski zarobił dwa razy więcej niż przed rokiem — 2,55 mln zł. Prezes jest jednak właścicielem 26 proc. akcji PBG.

Do najlepiej zarabiających prezesów trzeba dodać Michała Skipietrowa z Mostostalu Export. W 2010 r. dostał nieco ponad 2,3 mln zł. To dużo, choć i tak o pół miliona złotych mniej niż przed rokiem. Na poziomie operacyjnym w 2009 r. spółka przyniosła 16,5 mln straty, a w 2010 — 13,3 mln zł. Prezes jest posiadaczem ponad 6 proc. akcji spółki.

okiem eksperta

Polska daleko za Europą

Kazimierz Sedlak, dyrektor Sedlak Sedlak

Wynagrodzenia zarządów spółek notowanych na GPW niestety nie są skorelowane z ich wynikami, częściej zaś z wysokością kapitału spółki oraz liczbą zatrudnionych pracowników. Raporty giełdowe też nie dają pełnej wiedzy na temat całkowitych wynagrodzeń prezesów bo spółki nie pokazują przejrzyście programów motywacyjnych. Rzadko też informują o podziale na część stałą i zmienną wynagrodzenia. Pod tym względem daleko nam do standardów giełd europejskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu