Król orlików idzie na giełdę

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 11-03-2010, 00:00

Firma potrzebuje kapitału

Tamex poszuka na parkiecie 25 mln zł

Firma potrzebuje kapitału

na przejęcia. Jej prezes

przekonuje, że rynek będzie

jeszcze długo rosnąć.

Specjalizujący się w budowie obiektów sportowych Tamex, okrzyczany mianem "króla orlików", opracowuje strategię, którą chce przekonać do siebie przyszłych akcjonariuszy.

— Wybraliśmy doradców, a prospekt powinien być gotowy w drugim półroczu. Wówczas wyznaczymy termin IPO. To, czy przypadnie na koniec 2010 r. czy na początek 2011 r., uzależniamy przede wszystkim od giełdowej koniunktury —twierdzi Andrzej Wójcik, członek zarządu Tameksu.

Integrator rynku

Choć przewidziana jest nowa emisja, trochę akcji sprzedadzą też dotychczasowi właściciele, czyli fundusz inwestycyjny Investors (ma obecnie 35 proc. udziałów), Konrad Sobecki (32,5 proc.) oraz zarejestrowana na Cyprze spółka AJW Inwestments (32,5 proc.) — własność spółki Tamex Inwestycje, której głównymi akcjonariuszami są bracia Andrzej i Janusz Wójcikowie. Debiut ma dostarczyć około 25 mln zł.

Pieniądze zostaną wydane na akwizycje i powiększenie kapitału zakładowego, potrzebnego do realizacji większych projektów (na razie ich średnia wartość waha się od 3 do 12 mln zł).

— Zamierzamy realizować kontrakty warte 10-50 mln zł. Dlatego chcemy przejąć lub połączyć się z firmą prowadzącą działalność komplementarną do naszej, z doświadczeniem i potencjałem w budownictwie kubaturowym. Rozglądamy się za kandydatami. Alternatywą może być przejęcie kilku mniejszych firm (o sprzedaży na poziomie 20-30 mln zł). Chcemy zintegrować rozdrobnioną branżę — twierdzi Andrzej Wójcik.

Dobre wyniki

Spółka postawi na małe i średnie stadiony. W grę wchodzi także budowa małych i średnich hal sportowych oraz basenów.

— Jesteśmy pewni, że ta branża będzie się rozwijać. I nie chodzi tylko o tzw. orliki. Każda gmina i miasto ma infrastrukturę sportową, która często jest bardzo zaniedbana i nie spełnia europejskich standardów. Rynek jeszcze długo będzie bardzo aktywny — ocenia Andrzej Wójcik.

Podkreśla, że w prospekcie Tamex pochwali się dobrymi wynikami.

— W 2008 r. udało nam się podwoić sprzedaż w stosunku do 2007 r. W 2009 r. wyniosła około 90 mln zł. To o 15 mln zł mniej, niż zakładaliśmy. Niektóre umowy, których podpisanie planowaliśmy na ostatni kwartał 2009 r., przesunęły się na 2010 r. Mimo to rok zakończyliśmy niewielkim zyskiem — wyjaśnia Andrzej Wójcik.

Problem prezesa

Na termin debiutu może wpłynąć sytuacja prezesa Konrada Sobeckiego, przeciwko któremu od dwóch lat toczy się prokuratorskie śledztwo (zarzuty dotyczą korumpowania urzędników odpowiedzialnych za przetargi m.in. na warszawskim Targówku i Bemowie).

— Do tej pory prokurator nie skierował sprawy do sądu, więc prezes, który nie zgadza się z zarzutami, nie ma szansy na obronę dobrego imienia. Mamy nadzieję, że sprawa wyjaśni się do końca 2010 r. — tłumaczy Andrzej Wójcik.

Agnieszka Jabłońska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy