Król panuje nad ryzykiem portfela

Weronika A. Kosmala
opublikowano: 29-09-2015, 22:00

Pieniądz — jak wiadomo — nie śpi, ale tego, ile zarobić można na starej 10-groszówce, nie przewidywał chyba nawet Gordon Gekko.

Kiedy król Jan Kazimierz chciał podarować coś wartościowego jakiemuś innemu dostojnikowi, mógł, prawdopodobnie jednym rozkazem, wydać złoty medal. Dzisiaj wybicie okolicznościowego krążka nie wymaga co prawda posiadania własnego skarbca, ale nawet jeśli jego podaż również ograniczyłaby się do jednego, nie należy się spodziewać, że współczesne dzieło pobije na aukcji królewski rekord. Numizmat z XVII wieku został 3 lata temu sprzedany za 1,1 mln zł — bez znaczenia więc, czy zbieramy medale, czy inwestujemy w kolekcjonerskie monety, obecność koronowanej głowy zazwyczaj podnosi stawkę.

KAPITAŁ W KORONIE:
KAPITAŁ W KORONIE:
Profile monarchów to temat ponadczasowy — złoty dwudukat z Janem III Sobieskim, którego spodziewana cena przewyższa 200 tys. zł, pochodzi z XVII w., a 500-złotówka z tego samego metalu, ale z królową Jadwigą, z wysoko cenionej, ale współczesnej serii.
NBP, ANTYKWARIAT NUMIZMATYCZNY MICHAŁ NIEMCZYK

Mocny złoty

Pozyskanie do kolekcji monet jakiegokolwiek władcy nie jest szczególnie trudnym zadaniem, dlatego że profilowe wizerunki panujących towarzyszyły pieniądzom już w antycznej historii. Kupując numizmaty z myślą o zarobku, dobrze jednak wiedzieć, jaka jest przewaga głowy Jana III Sobieskiego czy Kazimierza Wielkiego nad głową Zeusa w wieńcu laurowym.

Dużo zależy również od tego, w jaki sposób wybór króla zostanie przeprowadzony, bo kolekcjonerskie monety kupować można i od emitenta, czyli na rynku pierwotnym, i od wyspecjalizowanych pośredników, a nawet od indywidualnych zbieraczy. Wraz z rozwojem popularnych portali handlowych i fotografii cyfrowej obrót numizmatami przeniósł się w sporej części do internetu, co z jednej strony znacznie ułatwia zawieranie transakcji, a z drugiej — wymaga zachowania większej uwagi. Unikanie fachowych pośredników wiąże się zwykle ze zwiększonym ryzykiem, chociaż zagrożenie bardziej dotyczy niezgodności informacji niż samych falsyfikatów.

Podrobienie kolekcjonerskiej monety nie byłoby w warunkach domowych proste, bo większość ze stosowanych stempli wymaga użycia technologii, na które nawet wiele z działających mennic nie mogłoby sobie pozwolić. Jeśli ktoś chciałaby jednak kolekcjonować, nie wychodząc z domu, warto żeby zwrócił uwagę na wiarygodność instytucji i dołączanego przez nią certyfikatu.

Skarbiec inwestora

Kolekcjonerskie monety oferowane przez NBP kupić możnaprzez internet, w którymś z okręgowych oddziałów, ale też od jednego ze współpracujących z emitentem dystrybutorów. W związku z tym, że są zupełnie nowe, ich stan już z definicji jest menniczy, a sam rynek pierwotny jest w dodatku bardzo wystandaryzowany.

Pierwsza złota moneta z Władysławem Jagiełłą musi wyglądać tak samo jak ostatnia w nakładzie, a wszystkie istotne parametry muszą być w ofercie podane, co zdecydowanie ułatwia obrót też na rynku wtórnym. Jeśli jednak poza wybitymi w kruszcu władcami Polski, zainwestować będziemy chcieli jeszcze na przykład w monetę z rosyjskim carem, z pewnością będziemy mieli spory wybór w którymś z numizmatycznych antykwariatów. Historyczne monety nie są już tak wystandaryzowane jak te, które uznaje się za funkcjonujący środek płatniczy, a inwestowanie w nie wymagać może trochę więcej przygotowania.

Mylne jest ponadto popularne przekonanie, że im starsze numizmaty, tym bardziej wartościowe, bo — wracając do zestawienia Zeusa z Janem III Sobieskim — król Olimpu może się okazać mniej wartościowy. W październikowym katalogu Antykwariatu Numizmatycznego Niemczyk Michał cena wywoławcza tetradrachmy z IV wieku p.n.e. to zaledwie 1,5 tys. zł, natomiast licytacja dwudukata z popiersiem Sobieskiego rozpocznie się od 150 tys. zł. Numizmat z polskim królem nie jest wycenianysto razy wyżej od tego antycznego tylko dlatego, że mamy do niego lokalny sentyment, ale w związku z tym, że spełnia wszystkie warunki wymagane dla kolekcjonerskiego dobra.

Fakt, że moneta jest stara, nie oznacza przecież, że była w obiegu niepopularna, a głównym elementem decydującym o cenie jest na tym rynku rzadkość. Stan zachowaniarównież jest w tym przypadku lepszy od stanu starożytnej monety, a cenę podnosi w dodatku istotna dla kolekcjonerów proweniencja — dwudukat ze złota był częścią sprzedanych w 2002 r. na aukcji w Nowym Jorku zbiorów uznanego w środowisku Henry’ego Karolkiewicza.

Pod względem nakładu z walutami rozległego antycznego imperium konkurują nie tylko najcenniejsze numizmaty ze szlachetnych metali, ale nawet wybite w aluminium 20 marek, bo w Łódzkim Getcie było ich tylko 600. W tym kontekście rady Gordona Gekko wydają się więc trochę wieloznaczne, bo chciwość — jak twierdził — jest dobra, ale jak nie odnosi się tylko do tego, ile mamy w portfelu, ale przede wszystkim do tego, jak rzadkie są nasze pieniądze w obiegu.

OKIEM PARTNERA

Na pierwotnym i wtórnym

BARBARA JAROSZEK, zastępca dyrektora w Departamencie Emisyjno-Skarbcowym NBP

NBP sprzedaje monety kolekcjonerskie Oprócz tego istnieje w Polsce rynek wtórny, na trzema kanałami dystrybucji. Pierwszym którym sprzedawane są monety kolekcjonerskie z nich są oddziały okręgowe NBP zlokalizowane bieżących i starszych emisji — można je we wszystkich miastach wojewódzkich, drugim kupić na wszystkich znanych internetowych jest sklep internetowy dostępny na stronie portalach aukcyjnych. Monety z bieżących www.nbp.pl, a trzecim — dystrybutorzy emisji oferowane są przez NBP nie dłużej niż wartości kolekcjonerskich, którzy podpisują 24 miesiące od daty emisji, co ma na celu z NBP umowę o współpracy. Dystrybutorzy urealnienie nakładów, ponieważ NBP nie chce kierują swoje monety do sprzedaży w swoich konkurować z własnymi kanałami dystrybucji. sklepach internetowych i stacjonarnych, Monety historyczne są natomiast oferowane dzięki temu można powiedzieć, że monety na aukcjach stacjonarnych, które organizowane kolekcjonerskie są dostępne w całej Polsce. są przez różne podmioty, kilka razy do roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Polecane