Królowie leków mają przyszłość

Agnieszka Berger
opublikowano: 02-03-2009, 00:00

Farmacol, PGF czy Torfarm? Liderzy hurtu farmaceutycznego zbierają dobre, choć różne, oceny.

Prosper skazany na konsolidację. Dziś ogłosi bombę?

Farmacol, PGF czy Torfarm? Liderzy hurtu farmaceutycznego zbierają dobre, choć różne, oceny.

Analitycy bez wielkich emocji przyjęli ogłoszone w piątek wyniki giełdowych dystrybutorów leków — Farmacolu, Polskiej Grupy Farmaceutycznej (PGF) i Torfarmu.

— Mogłoby być lepiej w każdej z tych spółek — ocenia Tomasz Sokołowski, analityk BZ WBK.

Dodaje jednak, że o każdym z trzech największych hurtowników można powiedzieć coś dobrego. Jego faworytem na 2009 r. jest toruński Torfarm.

— Główne atuty grupy to umiejętne zwiększanie sprzedaży bez zmniejszania marży brutto i bardzo konkretne deklaracje w zakresie cięcia kosztów. Spółka ma też ciekawe projekty, przede wszystkim Synoptis z własną linią produktów, które stanowią czynnik ryzyka, ale także szansę na przyszłość. Na pozytywną ocenę zasługują również działania zmierzające do obniżenia zadłużenia firmy — mówi Tomasz Sokołowski.

Przemysław Sawala-Uryasz, analityk Unicredit CAIB, wciąż nie do końca wierzy w strategię Torfarmu, który celowo rezygnuje z działalności detalicznej. Stawia grupę na drugim miejscu pod względem atrakcyjności dla inwestorów. Jego typem na 2009 r. jest PGF.

— To spółka, która mocno inwestuje w przyszłość — uważa Przemysław Sawala-Uryasz.

Tomasz Sokołowski zwraca uwagę na rewelacyjną marżę brutto na sprzedaży, jaką PGF uzyskała w IV kw. ubiegłego roku.

— 12,2 proc. to rekord nie tylko w historii spółki, ale w ogóle hurtu farmaceutycznego. Widać efekty wprowadzenia nowego systemu rozliczeń z aptekami, polegającego na zaniechaniu sprzedaży poniżej kosztów. Niestety jest też druga strona medalu. Wskutek nowej polityki grupa utraciła dynamikę sprzedaży, która — mimo wzrostu rynku — była na niemal identycznym poziomie, jak rok wcześniej — dodaje analityk BZ WBK.

Przyznaje łódzkiemu hurtownikowi trzecią lokatę w wielkiej trójce. Jego zdaniem, firma zasłuży na pochwałę, jeśli zdoła utrzymać ten poziom marży i jednocześnie urosnąć o 5-6 proc. w skali roku. Słabą stroną spółki jest brak jasnych komunikatów w sprawie planowanej restrukturyzacji i redukcji kosztów.

Katowicki Farmacol, według Tomasza Sokołowskiego, drugi, a zdaniem Przemysława Sawali-Uryasza, trzeci pod względem atrakcyjności hurtownik leków, niezmiennie zbiera punkty za niski poziom długu.

— Pozytywnym czynnikiem w 2009 r. był też dynamiczny wzrost sprzedaży, choć spadek marż wskazuje na to, że — inaczej niż Torfarm — Farmacol walczył o rynek dość agresywnie — mówi Tomasz Sokołowski.

Przemysław Sawala-Uryasz za słabą stronę spółki z Katowic uważa konserwatyzm w inwestowaniu. Tymczasem, zdaniem analityka BZ WBK, fakt, że firma powstrzymała się na początku roku od zakupu państwowego Cefarmu Białystok, był dobrym ruchem, bo możliwości finansowe konkurentów są ograniczone i spółkę prawdopodobnie da się kupić taniej.

Najmniej do powiedzenia mają analitycy o najsłabszym z giełdowych hurtowników — warszawskim Prosperze. Są zgodni, że firma znalazła się na równi pochyłej. Prosper zapowiada, że dziś będzie miał dla inwestorów doskonałą wiadomość. Jeśli to ma być prawdziwa bomba, spółka musi ogłosić sprzedaż lub fuzję z większym partnerem — uważają analitycy. W ich opinii najlepszym kandydatem do konsolidacji z Prosperem jest Torfarm.

Niestety warszawski dystrybutor niezmiennie zaprzecza wszelkim spekulacjom, twierdząc, że żadne rozmowy o fuzji lub sprzedaży nie są prowadzone.

Agnieszka Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy