Króluje centrum stolicy. Jeszcze...

Rafał Białkowski
opublikowano: 03-02-2011, 00:00

W 2010 r. ponad 30 proc. nowych firm powstało w Śródmieściu. Ale za kilka lat dzielnica straci na znaczeniu.

W 2010 r. ponad 30 proc. nowych firm powstało w Śródmieściu. Ale za kilka lat dzielnica straci na znaczeniu.

Warszawa to świetna lokalizacja dla biznesu. Stolica przyciąga nie tylko wielkie koncerny, ale i mniejszych przedsiębiorców. W ubiegłym roku zarejestrowano w niej ponad 5,7 tys. firm, z czego 1007 z kapitałem zagranicznym. Najczęściej przedsiębiorcy wybierali na siedzibę Śródmieście, tuż za nim znalazł się Mokotów i Wola — wynika z najnowszego raportu "Najlepsze lokalizacje dla biznesu w Warszawie", przygotowanego przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej (COIG).

— Mimo że Warszawa ma 18 dzielnic, to właśnie w tych trzech najczęściej lokowane są siedziby firm. Aż 54 proc. wszystkich spółek działających w Warszawie i 60 proc. nowo rejestrowanych przypada na te dzielnice — mówi Jarosław Nowrotek, prezes COIG.

Co najmocniej przyciąga inwestorów do centrum?

— Młodym firmom, które są jeszcze mało wiarygodne, firmom doradczym czy kancelariom prawniczym zależy na prestiżu, dlatego wybierają nowoczesne biurowce, a tych najwięcej jest w Śródmieściu i na Mokotowie — mówi prezes COIG.

Podobnego zdania jest Wojciech Jaros, partner w Vertigo Property Group, firmy pośredniczącej i doradczej na rynku nieruchomości komercyjnych.

— Najemcy przy wyborze biura biorą też pod uwagę dostęp do komunikacji oraz bliskość innych firm, z którymi współpracują — twierdzi Wojciech Jaros.

Zdaniem Jarosława Nowrotka, w ciągu kilku lat przedsiębiorcy zaczną omijać Śródmieście.

— Dzielnica jest coraz bardziej zakorkowana, co utrudnia prowadzenie działalności. Ponadto opłaty parkingowe są wysokie. Pozostaną tam tylko ci, którzy muszą tam być — uważa prezes COIG.

Jego zdaniem, dzięki m.in. zakończeniu budowy mostu Północnego za kilka lat prym będą wiodły Żoliborz i Białołęka.

— Warunkiem jest jednak usprawnienie komunikacji. A przy relatywnie tanich gruntach powstawać mogą tam biurowce — przewiduje Jarosław Nowrotek.

Odmiennego zdania jest Wojciech Jaros.

— Nie liczyłbym na spore zmiany i znaczny wzrost projektów na Białołęce, Bielanach czy Żoliborzu, które mają charakter mieszkalny i rekreacyjny. Obiecująco natomiast wygląda sytuacja na bliskiej Woli. Nowoczesne biurowce zajmują miejsca starych fabryk na dawnych terenach przemysłowych i powstaje tu kolejne biurowe zagłębie, które cieszy się sporym zainteresowaniem wśród firm poszukujących siedziby — mówi Wojciech Jaros.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane