Krwawy czwartek na Wall Street

WST
17-01-2008, 22:05

Indeksy amerykańskich giełd spektakularnie pogłębiły korektę. Indeks Dow Jones tracąc na finiszu 2,46 proc. znalazł się najniżej od kwietnia 2007 r. Indeksy Nasdaq Composite i S&P 500 opadły odpowiednio o 1,99 i 2,91 proc.

Mimo obiecującego początku, czwartkowa sesja znów zdominowana została przez sprzedających. Wspierały ich dane makro i ponowny wzrost obaw o recesję w największej gospodarce świata. Tym razem nawet sam Ben Bernanke, szef Fed nie był w stanie wlać otuchy w serca graczy sugerując zdecydowane działania władz monetarnych w celu ożywienia koniunktury. Zdaniem analityków, w grę może wchodzić także co najmniej 50 pkt. obniżka stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia FOMC.

O ile wypowiedzi Bernanke i innych członków władz monetarnych wskazują, że zdają oni sobie sprawę z niekorzystnych zmian w amerykańskiej gospodarce, o tyle nie można wykluczyć, że interwencja z ich strony może być spóźniona. Kryzysowa sytuacja utrzymuje się bowiem w sektorze nieruchomości. Liczba rozpoczętych budów w USA spadła w grudniu do poziomu 1,006 mln. Analitycy oczekiwali 1,15 mln. Również negatywnie zaskoczyła liczba wydanych pozwoleń na budowę. W poprzednim miesiącu spadła do 1,07 mln. W tym przypadku ekonomiści zakładali poziom 1,14 mln.

Sytuacji nie ratowała dość optymistyczna informacja z rynku pracy, gdzie liczba tzw. nowych bezrobotnych spadła znacznie więcej niż prognozowali ekonomiści.

Ciosem dla giełd okazał się wskaźnik nastrojów Fed z regionu Filadelfii. Pierwszy tegoroczny odczyt pokazał, że opadł on aż do minus 20,9 pkt., co jest najniższą wartością od października 2001 r. Wartość poniżej zera oznacza recesję.

Ciężki dzień przeżyli akcjonariusze Merrill Lynch. Trzeci pod względem wielkości bank w USA poniósł w ostatnim kwartale minionego roku niemal 10 mld stratę netto, blisko trzykrotnie wyższą niż mówiły prognozy. Niższe niż w przypadku rywala, Citigroup okazały się natomiast odpisy w związku ze stratami w segmencie ryzykownych kredytów hipotecznych. Sięgnęły 11,5 mld USD.

Stawce najmocniej przecenianych blue chipów przewodziły papiery ubezpieczyciela American International Group oraz Merck,  producenta farmaceutyków.

Prawdziwy pogrom stał się udziałem Ambac Financial Group. Przecena sięgała momentami ponad 55 proc. Agencja ratingowa Moody’s zdecydowała się „prześwietlić” spółkę sugerując obniżenie oceny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Krwawy czwartek na Wall Street