Czytasz dzięki

Kryzys demograficzny właśnie się zaczyna

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 26-07-2012, 11:18

Zjawisko, przed którym od lat przestrzegają ekonomiści, staje się już faktem - rąk do pracy zaczyna ubywać. To zła wiadomość dla firm, ale dobra dla bezrobotnych.

W ostatnich latach polski rynek pracy miał dobrą passę. Dzięki decyzjom o zaostrzeniu kryteriów przydzielania rent, a następnie o ograniczeniu wcześniejszych emerytur liczba aktywnych zawodowo Polaków w ostatnich latach systematycznie rosła. Tzw. stopa aktywności zawodowej ludności (osoby pracujące i szukające pracy w relacji do ogółu ludności) wzrosła w 2011 r. do poziomu 56,3 proc. — najwyżej od dekady.

Ta dobra seria jednak właśnie się kończy. Jak prognozują ekonomiści PKO BP, w 2012 r. po raz pierwszy od sześciu lat rąk do pracy w Polsce przestanie przybywać. Stopa aktywności zawodowej ludności pozostanie na poziomie 56,3 proc. W kolejnych latach zacznie już z roku na rok spadać.

— Za początek powojennego wyżu demograficznego uznawany jest 1947 r. Właśnie mija dokładnie 65 lat. Mężczyźni z najbardziej licznych roczników osiągają więc właśnie wiek emerytalny. To oznacza, że coraz więcej osób w najbliższych latach będzie opuszczało rynek pracy — tłumaczy Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP.

Do niedawna odpływ siły roboczej związany z przechodzeniem na emeryturę był rekompensowany przez silny napływ na rynek pracy osób młodych. Aktywność zawodową rozpoczynały bowiem osoby urodzone w czasie wyżu demograficznego z lat 80. Teraz, kiedy ten napływ świeżej krwi przydałby się najbardziej, nie ma co na niego liczyć — już prawie cały ten wyż jest na rynku pracy. Obecnie 20-latkowie to już pokolenie z początku niżu.

— Niższa stopa aktywności zawodowej oznacza, że mniej ludzi chce pracować, a to oznacza, że gospodarka jest w stanie mniej wytwarzać. To obniży potencjalny wzrost gospodarczy Polski do około 3 proc. — twierdzi Karolina Sędzimir.

Do niedawna ekonomiści szacowali, że jest to około 4 proc.

Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane