Kryzys napompował wiele portfeli

Jacek Kowalczyk
27-06-2011, 00:00

Ostatnie trzy lata były najchudsze dla branż magazynowej i finansowej. Ale ostatni będą pierwszymi.

W energetyce i górnictwie zarobki wzrosły o jedną czwartą

Ostatnie trzy lata były najchudsze dla branż magazynowej i finansowej. Ale ostatni będą pierwszymi.

Kryzys wyraźnie wyhamował wynagrodzenia. Przez ostatnie trzy lata miesięczna pensja przeciętnego Kowalskiego wzrosła o 13,3 proc. (408 zł), czyli nieznacznie powyżej inflacji — podał Główny Urząd Statystyczny. Przed kryzysem bywały okresy, kiedy podobną dynamikę odnotowywano w rok.

— Pensje są takie, na jakie pozwala sytuacja gospodarcza. Słabsza koniunktura i rosnące bezrobocie sprawiły, że pracownik stracił argumenty do wywalczenia podwyżki — mówi Marcin Mróz, główny ekonomista BNP Paribas Polska.

Oszczędności jak w banku

Jednak to tylko uogólniony obraz całej gospodarki, tymczasem kryzys z różną brutalnością obszedł się z poszczególnymi branżami. Według GUS, dekoniunkturę najmocniej w portfelach odczuli pracownicy branży magazynowej. Tu przeciętne wynagrodzenie wzrosło przez trzy lata o symboliczne 0,1 proc. Powód jest prosty — ta branża jako jedna z pierwszych doświadczyła kryzysu.

— Kilka kwartałów temu był nawet okres, w którym w firmach zajmujących się gospodarką magazynową pensje w ujęciu rok do roku wręcz spadały. Dopiero ostatnie miesiące przyniosły odbicie i płace odbiły do poziomu sprzed kryzysu — mówi Karolina Sędzimir, ekonomistka pracy PKO BP.

Nieznaczne wzrosty wynagrodzeń — zdecydowanie poniżej inflacji — odnotowano też w instytucjach finansowych. Przeciętna pensja jest tu wyższa niż trzy lata temu tylko o 5,8 proc. Nic dziwnego — ostatni światowy kryzys był właśnie kryzysem finansowym.

— Banki mają za sobą trudny okres. W kryzysie raczej ścinały zatrudnienie niż je zwiększały. To musiało przełożyć się na realny spadek wynagrodzeń — mówi Leszek Kurycyn, dyrektor Manpower Profe- ssional.

Związkowiec potrafi

Na drugim biegunie jest energetyka. Tu pensje wzrosły w kryzysie najszybciej — o 25,7 proc. Niezły wynik — 24,4 proc. — zanotowało też górnictwo. To skutek przede wszystkim stałego popytu na prąd, gaz czy ciepłą wodę.

— Ten sektor utrzymał stabilne przychody i dobrą sytuację finansową. W dodatku w energetyce i górnictwie silną pozycję mają związki zawodowe, który skorzystały z okazji i wynegocjowały podwyżki — tłumaczy Karolina Sędzimir.

W dodatku regulator zezwala na konsekwentne podnoszenie cen energii, co zwiększa swobodę energetycznych pracodawców.

— W ostatnich latach rynek energetyki przeżywa ożywienie. Z jednej strony realizowanych jest wiele inwestycji, z drugiej — rozwija się energetyka odnawialna. Wszystko to sprawia, że miejsc pracy przybywa, więc presja na wzrost wynagrodzeń rośnie — zaznacza Leszek Kurycyn.

Co ciekawe, kryzys zdetronizował instytucje finansowe, jako branżę najlepiej płacącą pracownikom. Z przeciętną pensją 6229 zł jest już na drugim miejscu. Na pierwsze wskoczył dział określany przez GUS jako informacja i komunikacja, a więc m.in. media czy agencje reklamowe i public relations. Przeciętna pensja wyniosła w maju 6301 zł i przez trzy lata wzrosła o 10,7 proc.

Pachnie kiełbasą

Jakie są płacowe perspektywy dla branż na kolejne lata? W wielu przypadkach obowiązuje zasada "ostatni będą pierwszymi" — najbardziej perspektywiczne są te branże, które w ostatnim czasie zanotowały najniższy wzrost wynagrodzeń, np. magazyny i finanse. Pierwsze odczuły kryzys i pierwsze z niego wychodzą.

— W branży magazynowej w ostatnim roku wiele się poprawiło. Na rynku dzieje się coraz więcej, dzięki czemu rośnie popyt na pracownika — mówi Anita Pietrykowska z firmy Panattoni Europe, zajmującej się budową i zarządzaniem magazynami.

Nadal niezłe perspektywy rysują się przed energetyką i górnictwem — branżami z dużym udziałem firm państwowych i silnymi związkami zawodowymi. W końcu zbliżają się wybory parlamentarne.

— Coraz częściej pojawiają się doniesienia, że pod naciskiem związków zawodowych planowane są podwyżki wynagrodzeń. Czasem mówi się nawet o podwyżkach wstecznych, za cały rok — mówi Karolina Sędzimir.

Ostatnie miesiące przyniosły też wyraźny wzrost płac w tzw. administrowaniu i działalności wspierającej — dziale skupiającym m.in. ochronę, sprzątanie, call center, czy agencje zatrudnienia.

— Widać w tym segmencie rynku pozytywną tendencję i można się spodziewać, że poprawa będzie postępować — mówi Karolina Sędzimir.

Według ekspertów, najgorsze perspektywy dotyczą natomiast branż niskomarożowych i z silną konkurencją, a więc handlu detalicznego, przetwórstwa spożywczego czy produkcji odzieży i mebli.

— Silna konkurencja sprawia, że pracodawcy wyjątkowo mocno pilnują kosztów — mówi Leszek Kurycyn.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kryzys napompował wiele portfeli