Kryzys paliwowy bije w chińskich kierowców

Rafał Białkowski
opublikowano: 05-11-2007, 00:00

Chińscy nafciarze tracą na własnym podwórku. Zmniejszyli więc produkcję paliw. Rząd odpowiedział podwyżkami.

Ceny na stacjach benzynowych skoczyły o 10 proc.

Chińscy nafciarze tracą na własnym podwórku. Zmniejszyli więc produkcję paliw. Rząd odpowiedział podwyżkami.

Ostatni tydzień minął pod znakiem rekordów ceny ropy naftowej, która skoczyła w Azji do 96 USD za baryłkę. Podwyżki okazały się zmorą dla azjatyckich państw, które rozwijając się w astronomicznym tempie, potrzebują coraz więcej surowca. Jednym z nich są Chiny. Rząd w Pekinie zaserwował na koniec ubiegłego tygodnia niemiłą niespodziankę klientom stacji benzynowych. Ceny benzyny oraz oleju napędowego skoczyły o 10 proc. To pierwsza tak duża podwyżka od ponad osiemnastu miesięcy. Właściciele czterech kółek muszą teraz zapłacić za galon (3,7 litra) benzyny 3,20 USD i 2,69 USD za galon diesla.

Wyczerpują się zapasy krajowych producentów. Konsekwencją są kolejki przy dystrybutorach oraz ograniczenia ilości tankowanego paliwa.

Zmowa gigantów

Początek chińskiego kryzysu paliwowego rozpoczął się na początku ubiegłego tygodnia. Rosnące ceny ropy na światowych rynkach spowodowały, że dla paliwowych gigantów z Państwa Środka przerabianie ropy stało się nieopłacalne. W większości azjatyckich państw, m.in. Chinach i Indiach, rząd utrzymuje niskie ceny detaliczne, a spółki naftowe są subsydiowane, aby wyrównać tę różnicę. Jednak po ostatnich rekordach cenowych dotacje nie pokryły kosztów. Chińscy nafciarze zmniejszyli więc znacznie produkcję.

Ambitne plany

Problemy z tankowaniem mogą się jednak skończyć. Chiński rząd chce zmniejszyć uzależnienie od importerów — 40 proc. zapotrzebowania na paliwo ma być pokrywane z krajowego wydobycia (obecnie są to śladowe ilości).

— Mogę zapewnić, że Chiny mają odpowiednie zapasy, by tego dokonać — mówi Zhao Wenzhi, szef instytutu badań China National Petroleum Corporation, największego producenta ropy i gazu w Chinach.

Dodaje jednak, że są to długoterminowe plany i możliwe do wykonania dopiero w 2020 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu