Kryzys Polski nie ominie

Jacek Kowalczyk
15-09-2009, 00:00

Bruksela podnosi prognozę dla Polski — już nie spodziewa się recesji, ale radzi poczekać ze świętowaniem.

Komisja Europejska ostrzega: najgorsze jest jeszcze przed wami

Bruksela podnosi prognozę dla Polski — już nie spodziewa się recesji, ale radzi poczekać ze świętowaniem.

Komisja Europejska (KE) przyznaje, że Polska uniknie recesji. Wyraźnie podnosi swoją prognozę PKB w 2009 r. — teraz spodziewa się wzrostu o 1 proc., choć w maju zapowiadała spadek o 1,4 proc.

— Bardzo się cieszę, że Polska ma szansę na dodatnią dynamikę PKB w całym roku. Polski rząd miał rację, że nasza prognoza była zbyt pesymistyczna. Choć my mieliśmy rację, że rządowa prognoza [wówczas wzrost o 1,7 proc. — red.] była zbyt optymistyczna — mówi Joaquin Almunia, komisarz UE ds. finansowych i monetarnych.

Jednak na plusie

Dlaczego Bruksela zmieniła zdanie? Przede wszystkim nie doceniła siły naszego rynku.

— Popyt wewnętrzny okazał się znacznie silniejszy, niż sądziliśmy. W dodatku słaby złoty i głęboki spadek importu pomogły polskim eksporterom — tłumaczy Joaquin Almunia.

Rewizja KE odpowiada ogólnej tendencji ekonomistów do podnoszenia prognoz dla Polski. Ostatnio wyraźny optymizm ogarnął analityków banku Pekao, którzy podnieśli przewidywania z -0,5 proc. do 1,4 proc. Wcześniej w górę powędrowały prognozy m.in. Banku BPH, Banku Millennium czy BZ WBK.

— Powody naszej rewizji są podobne do podawanych przez komisarza Almunię. Dotychczasowe dane płynące z gospodarki pokazują, że jest lepiej, niż sądziliśmy — wyjaśnia Agnieszka Decewicz, ekonomistka Pekao.

Prognozy KE są tym bardziej pocieszające, że utrzymuje ona bez zmian prognozę dla całej Unii i strefy euro — w obu przypadkach wynosi -4 proc. Co i tak Bruksela traktuje jako sukces.

— Po raz pierwszy od roku możemy sobie pozwolić na nieco optymizmu — mówi Joaquin Almunia.

Gdzie to dno?

Jednak wraz ze słowami uznania z Brukseli płyną też ostrzeżenia. Według ekonomistów KE, najgorsze ciągle przed nami.

— Polski przypadek jest wyjątkowy — tylko tu oczekujemy, że druga połowa będzie trudniejsza niż pierwsza. Ryzyko nadal jest więc bardzo duże — twierdzi Joaquin Almunia.

W III i IV kw. KE spodziewa się u nas stagnacji (odpowiednio 0,1 proc. i 0,0 proc. w ujęciu kwartał do kwartału). Wielu polskich ekonomistów jest jednak zdania, że nadal przesadza z pesymizmem.

— Prognoza Brukseli jest zaskakująca. Według nas, druga połowa roku, a zwłaszcza ostatni kwartał, przyniosą pewne ożywienie — mówi Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium.

Podobny scenariusz — z bardzo dobrym IV kw. — przewidują też analitycy Ministerstwa Gospodarki i Banku Pekao.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kryzys Polski nie ominie