Krzysztof Moska nie kładzie krzyżyka na Pagedzie

KL
opublikowano: 16-07-2007, 00:00

Krzysztof Moska nie nabył papierów Pagedu od Edmunda Mzyka. Nie wyklucza jednak, że w przyszłości i tak dokupi akcje.

Krzysztof Moska nie nabył papierów Pagedu od Edmunda Mzyka. Nie wyklucza jednak, że w przyszłości i tak dokupi akcje.

Znany inwestor giełdowy Krzysztof Moska zapowiadał, że tylko do piątku czeka na decyzję Edmunda Mzyka w sprawie sprzedaży akcji Pagedu.

— Do tej pory nie było żadnej transakcji. To jest odpowiedź — mówi Krzysztof Moska.

Nie wyklucza jednak zaangażowania się w Paged w przyszłości.

— Każdy inwestor zawsze jest zainteresowany dobrą spółką. To tylko kwestia czasu, warunków i ceny — twierdzi inwestor.

Nie zamierza jednak forsować transakcji z Edmundem Mzykiem za wszelką cenę.

— Być może jest inny kupujący. W tej chwili wokół tej transakcji jest za duże zamieszanie — mówi Krzysztof Moska.

Zarejestrował on na walne Pagedu posiadane 3,7 proc. akcji grupy, ale zapowiadał, że chce mieć znacznie więcej. Złożył ofertę odkupienia dwóch 10-procentowych pakietów od Yawalu i Opery TFI (Edmund Mzyk jest głównym akcjonariuszem Yawalu, przeniósł też część swoich walorów do Opery).

Krzysztof Moska mówił, że oferuje po 50-60 zł za akcję. Na koniec piątkowej sesji walory Pagedu kosztowały 51,2 zł. Kurs się nie zmienił. Obroty wyniosły 3,9 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu