Krzywa do góry nogami

Piotr Miliński, zarządzający funduszami w Quercus TFI
opublikowano: 27-03-2019, 22:00

Termin „odwrócona krzywa dochodowości” był w ostatnich dniach odmieniany przez wszystkie przypadki.

Zjawisko to, polegające na wyższej rentowności krótkoterminowych obligacji niż ich dłuższych odpowiedników, było szeroko komentowane przez analityków i media branżowe. Historycznie bardzo często poprzedzało ono recesję — chociaż horyzont czasowy załamania jest dużo trudniejszy do wyznaczenia.

Odwrócenie krzywej zaczęliśmy obserwować niedługo po decyzji Fedu, który całkowiciewycofał się z podwyżek stóp procentowych w 2019 r. Rentowność 10-letnich obligacji USA spadła o 20 pkt baz. w ciągu zaledwie tygodnia, co sprowadziło ją poniżej poziomu oprocentowania 3-miesięcznych bonów skarbowych. Oliwy do ognia dodał również Donald Trump, nominując do Fedu Stephena Moore’a, znanego z bardzo gołębich wypowiedzi. Nie dziwi nas zatem, że uczestnicy rynku spodziewają się bardzo luźnej polityki amerykańskiego banku centralnego. Konsens zakłada, że z niemal 70-procentowym prawdopodobieństwem zobaczymy w tym roku jedną lub więcej obniżek stóp.

Dużo uwagi poświęcamy zachowaniu rynków akcyjnych, które w ostatnich dniach powróciły do trendu bocznego. Jesteśmy obecnie u progu sezonu wynikowego za pierwszy kwartał, który według prognoz analityków powinien być słaby. Zysk na akcję spółek z indeksu S&P 500 ma spaść o 3,7 proc. r/r — jeszcze na początku roku spodziewano się wzrostu o 2,9 proc. Swoje prognozy na bieżący rok oficjalnie obniżyły m. in. BMW, Samsung i Micron. Spowolnienie światowej gospodarki staje się coraz bardziej odczuwalne, jednak szeroki rynek nadal nie rozpoczął większej korekty.

Odmienność sygnałów wysyłanych przez rynki długu i akcji staje się coraz bardziej widoczna. Odwrócona krzywa dochodowości w USA sugeruje, że czeka nas spowolnienie, które wymusi na bankach centralnych obniżki stóp lub powrót do QE. Akcje nie zaczęły jeszcze dyskontować gorszego scenariusza — chociaż historycznie również reagowały nieco wolniej niż pozostałe klasy aktywów. Mimo że nie widzimy jeszcze powodów do całkowitego zamknięcia ekspozycji na ryzyko, to jednak coraz mocniej podkreślamy znaczenie bardziej konserwatywnych aktywów w portfelu inwestycyjnym. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Miliński, zarządzający funduszami w Quercus TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu