Księgozbiór wyłowiony z Zatoki

Marcin Dobrowolski
25-08-2015, 11:34

Życia Jana Bernarda Bonifacio to historia człowieka oddanego idei popularyzacji czytelnictwa renesansowych mistrzów. Jak na ironię, po przeżyciu tragicznego wypadku ten zapalony bibliofil stracił wzrok.

Nasz bohater urodził się 10 kwietnia 1517 roku w rodzinie Roberta Bonifacio, który od 1500 roku nosił tytuł markiza Orii. To niewielkie miasteczko położone na obcasie włoskiego buta w regionie Apulii było razem z miejscowościami Casalnuovo i Francavilla dziedzicznym dobrem należącym do ich rodziny. 

Portret pośmiertny, przypisywany Antonowi Möllerowi
Zobacz więcej

Portret pośmiertny, przypisywany Antonowi Möllerowi

Młody Giovanni Bernardino nie był jednak zainteresowany rozwijaniem bogactwa swego rodu ani walkami między italskimi familiami. Od dzieciństwa rozczytywał się w coraz bardziej dostępnych książkach, szczególnie autorach starożytnych oraz mistrzach renesansu (przede wszystkim w dziełach Erazma z Rotterdamu). Fakt sympatyzowania z rodzącym się ruchem protestanckim zmusił go do opuszczenia rodzinnych stron i rozpoczęcia wędrownego życia, które prowadził przez trzy dziesięciolecia. 

Kilkakrotnie pojawiał się w Rzeczypospolitej, po raz pierwszy w 1560 r. Jego przyjazdy zawsze wiązały się ze spotkaniami z polskimi i litewskimi środowiskami kalwinistów, luteran i wolnomyślicieli, którzy znaleźli schronienie w "kraju bez stosów". Podczas swoich podróży gromadził bogaty księgozbiór, który w 1591 r. osiągnął ponad 1300 woluminów. 

W owym roku, po dłuższym pobycie w Londynie, zdecydował się opuścić Anglię i wyruszyć do Gdańska, gdzie planował osiąść na stałe. Żaglowiec, którym płynął zatonął 25 sierpnia 1591 r. przy wejściu do gdańskiego portu. Na szczęście markiz przeżył, choć wypadek pozbawił go i tak nadwątlonego wzroku. Większość księgozbioru również udało się uratować. 

W tej sytuacji Bonifacio zaproponował Senatowi Gdańska odkupienie jego zbiorów w zamian za utrzymanie. Otrzymał pokój z sienią (czyli dawną celę klasztorną) w miejskim gimnazjum utworzonym w dawnym klasztorze franciszkanów oraz pensję jednego guldena węgierskiego tygodniowo. Pięć lat po tym powstała Bibliotheca Senatus Gedanensis, w której oprócz zbiorów Włocha zgromadzono również woluminy ofiarowane przez miejscowy patrycjat.

Fundator niedługo cieszył się rozwojem biblioteki, gdyż zmarł w Gdańsku 28 marca 1597 roku. Pozostała po nim spuścizna otaczana była stale najwyższą troską i opieką. Jego księgozbiór stanowi dziś wydzieloną kolekcję, wpisaną jako pierwszą do Index librorum, pierwszego inwentarza Biblioteki Gdańskiej. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Księgozbiór wyłowiony z Zatoki