Kto może, ten buduje

Dorota Gąsowska
28-04-2005, 00:00

Polskie lotniska obsłużyły w ubiegłym roku prawie 9 mln pasażerów. Prognozy na najbliższe lata wskazują, że dobre czasy szybko się dla nich nie skończą.

Ubiegłorocznym rekordzistą wśród polskich lotnisk został port w Katowicach — w stosunku do roku 2003 odnotował 241-proc. wzrost przewozów pasażerskich. W 2004 r. przez stolicę Górnego Śląska przewinęło się 622,6 tys. pasażerów, podczas gdy rok wcześniej było to 258 tys. Tak duży wzrost lotnisko zawdzięcza m.in. tanim liniom Wizz Air. 37 proc. osób odprawionych w Katowicach to pasażerowie węgierskiego przewoźnika.

Ludzie zamiast paczek

Porty lotnicze w naszym kraju swoją działalność skupiają na przewozach pasażerskich. Oprócz Warszawy, przez którą w ubiegłym roku przewinęło się ponad 47 tys. ton towarów, żadne lotnisko nie ma znaczącego udziału w przewozach tego typu. Na drugim miejscu lokuje się port katowicki z ponad 5 tys. ton przewozów cargo.

Impulsem do rozwoju polskich lotnisk było wstąpienie naszego kraju do UE i otwarcie nieba dla przewoźników niskokosztowych. Tylko lotniska w Łodzi i Zielonej Górze odnotowały w ubiegłym roku spadek przewozów pasażerskich. Reszta zwiększa liczbę obsłużonych osób. W lokalnych i zaniedbanych portach, np. w Białymstoku, zaczęły pojawiać się inicjatywy rozbudowy infrastruktury lotniskowej. O portach lotniczych zaczęto myśleć jak o wizytówce miast i regionów. Słychać głosy, że kto nie ma lotniska, niedługo przestanie się liczyć na mapie Polski.

Rozbudowa

Władze portów lotniczych w Polsce, reagując na dobrą koniunkturę (i co ważniejsze równie dobre prognozy na kolejne lata), rozpoczęły inwestycje w infrastrukturę.

Po rozbudowie katowickiego lotniska powierzchnia terminalu będzie dwa razy większa niż obecnie. Władze portu wydadzą na tę inwestycję 50 mln zł. Kosztem 8 mln zł (połowa kwoty będzie pochodziła z budżetu państwa) zostanie uzbrojony teren pod budowę, a za 30 mln zł zostanie wybudowana hala terminalu. Jeśli wystarczy pieniędzy, powstaną też tzw. rękawy, z których pasażerowie będą wchodzić bezpośrednio do samolotów. Dzięki rozbudowie będzie można rozdzielić ruch pasażerów i bagaży z krajów grupy Schengen i spoza niej. Koszty inwestycji władze portu pokryją ze środków własnych, a 30-40 mln zł — z funduszy unijnych lub kredytów.

Port w Rzeszowie, z którego obecnie, regularnie, trzy razy dziennie latają do Warszawy samoloty LOT, szykuje się do roli kolejnego tygrysa wśród polskich lotnisk. Od listopada z Rzeszowa do Frankfurtu będą latały irlandzkie tanie linie Ryanair. Na Podkarpaciu trwają ostatnie prace nad wydłużeniem pasa startowego.

Nadzieja w tanich

Na drugim końcu Polski, w Gdańsku, także trwają prace budowlane. Tam również od jesieni będzie operował Ryanair.

— Niedługo w pobliżu płyt postojowych powstaną dwa duże hangary, służące do parkowania i przeglądów technicznych samolotów. Zainteresowanie garażowaniem swoich maszyn w Gdańsku wyraził już m.in. Wizz Air. Drugą priorytetową inwestycją jest modernizacja terminalu pasażerskiego. Ze względu na wejście Polski do UE oraz zbliżające się wstąpienie do strefy Schengen konieczna jest zmiana układu funkcjonalnego budynku tak, aby umożliwić podział ruchu na „Schengen” i „non-Schengen”. Powiększymy też strefę odlotów i przylotów. Ponadto na rok 2005 planujemy budowę biurowca głównie dla firm spedycyjnych i agencji celnych. Inwestycja pozwoli przenieść rozproszonych dzierżawców biur do jednego budynku — wymienia Włodzimierz Machczyński, prezes portu lotniczego Gdańsk.

Łódzkie lotnisko Lublinek, które w ubiegłym roku odprawiło niecałe 7 tys. pasażerów, szansę na rozwój widzi w przyciągnięciu linii lotniczych typu low cost.

— Planujemy tak rozbudować infrastrukturę i uzupełnić wyposażenie lotniska, aby Łódź była w stanie obsłużyć ruch lotniczy na poziomie porównywalnym z pozostałymi polskimi portami regionalnymi. Chcemy nawiązać współpracę z tanimi przewoźnikami i rozwijać ruch małych samolotów dla biznesu — mówi Michał Marzec, dyrektor portu lotniczego Łódź Lublinek.

Porachunki z wojskiem

Eksperci rynku lotniczego oraz przewoźnicy stawiają na lotniska regionalne. Problemem tych portów od lat pozostaje nieuregulowana sytuacja prawna, dotycząca współwłasności lotnisk z Agencją Mienia Wojskowego. Z wagi problemu zdają sobie sprawę władze portu lotniczego Balice.

— Słabą stroną krakowskiego lotniska jest jego nieuregulowany stan prawny. Głównie dlatego został zmieniony poprzedni zarząd. Chcemy jak najszybciej podpisać stosowną umowę z wojskiem oraz dokonać certyfikacji lotniska. Poza tym myślimy o pozyskaniu inwestorów, aby rozpocząć budowę kolejnego terminalu. Kraków i region są atrakcyjne turystycznie, jesteśmy dobrze skomunikowani z krajem, mamy rozbudowaną siatkę połączeń lotniczych. Ponadto jako jedyny regionalny port lotniczy w Polsce realizujemy bezpośrednie połączenia transatlantyckie — mówi Bronisław Klimaszewski, prezes MPL Kraków-Balice.

Katowice natomiast mają ambicję stać się centrum cargo na południową Polskę. W porcie ulokowało się wiele firm kurierskich i cargo: DHL, TNT Express, UPS, Lufthansa Cargo, LOT Cargo, Jas FBG, Cargo Express, C. Hartwig.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Kto może, ten buduje