Kto nie powinien tracić podczas hossy

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 20-07-2005, 00:00

Eldorado, Alma Market, Ampli i ATM Grupa traciły na wartości w ostatniej fali hossy. Czas na wzrosty?

W ostatniej fali hossy, która na GPW trwa od 17 maja, WIG zyskał już 14 proc., a MIDWIG ponad 10 proc. Akcje najszybciej rosnących spółek zdrożały nawet o prawie 100 proc. Ale nie wszystkie walory idą w górę. W ogonie giełdowej stawki, i to z ujemną stopą zwrotu, znalazło się kilka średniaków o ciekawych perspektywach.

Markety odpoczywają

Trochę dziwi, że na poprawie giełdowej koniunktury nie skorzystały spółki handlowe, posiadające sieci supermarketów. W niespełna 9 tygodni notowania Eldorado spadły o blisko 7 proc., a Almy o ponad 5,5 proc. Tymczasem z rekomendacji wydanych w marcu i kwietniu wynikało, że papiery te mają potencjał wzrostowy. Do czasu. Po kwietniowej rekomendacji BM BGŻ akcje Eldorado dość szybko zbliżyły do wyceny biura (42,5 zł). Później wycena zaczęła jednak szybko spadać.

— Był to przede wszystkim wynik wyprzedaży udziałów przez dwóch inwestorów finansowych. Sama spółka jest zdrowa fundamentalnie, co powinna udowodnić w drugim półroczu. Trzeba jeszcze pamiętać, że przed nią druga połowa roku, a więc tradycyjnie najlepszy dla niej okres. To stwarza szansę na ponowny wzrost notowań Eldorado — twierdzi Bogna Sikorska, analityk BM BGŻ.

Podobnie wyglądały notowania Almy Market. 10 marca ukazała się rekomendacja DM Millennium z wyceną 30,7 zł. W kolejnych tygodniach notowania spółki skoczyły z 24 zł do blisko 28 zł. Później nastąpiła przecena. Jednak również w tym przypadku analitycy liczą na poprawę wyników spółki, co może wróżyć odbicie.

Potrzebny inwestor

W minionych tygodniach zaskakująco słabo wiodło się spółce ATM Grupa, która w ostatniej fali hossy straciła 17 proc.

— To głównie efekt niskiej płynności walorów, co jednak nie uzasadnia aż tak gwałtownej przeceny — uważa Piotr Wiśniewski, analityk DM Amerbrokers.

Obecnie akcje producenta programów telewizyjnych kosztują 44 zł. Kurs jest 7 proc. poniżej wyceny sporządzonej pod koniec czerwca przez DM Amerbrokers. Analitycy biura nie przewidują jednak, by notowania spółki w najbliższym czasie mogły wybić się powyżej 50 zł. Powód — ich zdaniem, ATM Grupa ma ograniczoną możliwość rozwoju. Ale jest coś, co mogłoby poderwać notowania firmy.

— Takim impulsem byłoby pojawienie się inwestora branżowego. Pozostaje to jednak na razie w sferze życzeń — dodaje Piotr Wiśniewski.

Zaskakuje też przecena akcji Ampli, choć spółka dynamicznie się rozwija. Grupa specjalizująca się w handlu wyrobami elektrycznymi tylko w I kwartale tego roku zdołała poprawić sprzedaż o ponad 65 proc., a zysk operacyjny o niespełna 100 proc. Spółka zapowiada rozwój i poprawę wyników. Skąd więc korekta? Niewykluczone, że notowaniom nie służą zapowiedzi nowej emisji. Ampli szykuje się do takiej operacji jesienią, a w grę wchodzi nawet podwojenie kapitału akcyjnego. Obecnie kapitał firmy dzieli się na 3,2 mln akcji. To wszystko może budzić obawy inwestorów o nadmierną podaż walorów.

Wymagana stabilizacja

Inwestorzy nadal nie mogą przekonać się do akcji Polleny Ewy. Nie pomaga nawet hossa. Tylko od 17 maja notowania producenta kosmetyków spadły o 11,7 proc. Inwestorzy z dużą ostrożnością podchodzą także do pierwszych zysków, jakie spółka wypracowała po 14 kwartałach nieustannych strat. W I kwartale Pollena zarobiła na czysto 330 tys. zł, a o 27 proc. wzrosła jej sprzedaż.

— Spółka musi w kolejnych kwartałach potwierdzić, że dobre wyniki I kwartału nie były dziełem przypadku — ocenia Mirosław Saj, analityk BISE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kto nie powinien tracić podczas hossy