Kto przełamie bezradność popytu?

AZ Finance
opublikowano: 25-02-2008, 08:56

Kompletna inercja popytowej strony rynku - tak wyglądała większa część ubiegłego tygodnia na warszawskim parkiecie. Ceny akcji osuwały się pod własnym ciężarem i gdyby nie równie ospała postawa sprzedających, mogłoby być naprawdę niewesoło.

O tym, że inwestorzy są zdezorientowani i mają problemy z ustaleniem jaka powinna być wycena kupowanych lub sprzedawanych papierów świadczą niskie obroty - w ubiegłym tygodniu przez większość sesji nie przekraczały 1,5 mld zł.

W piątek WIG20 spadł nieco poniżej 3070 pkt. (na popołudniowym zamknięciu miał wartość 3061 pkt.). Ta bariera miała duże znaczenie, bo wyznaczał ją lokalny szczyt

12-procentowanego odreagowania po styczniowym załamaniu. Jeszcze półtora tygodnia temu, gdy WIG20 przełamał ten szczyt i nawet oddalił się od niego na kilkanaście punktów, wydawało się, że zacznie się kolejna fala odrabiania strat, która może wynieść WIG20 kolejne 200-300 pkt. w górę.

Niestety, kupujący nie wykorzystali tej okazji i znów znaleźli się w defensywie.

Dość prawdopodobny scenariusz na najbliższe dni to kontynuacja bezwładnego spadku lub nawet jego przyspieszenie, bo posiadacze akcji lada moment mogą dojść do wniosku, że czas ewakuować się z rynku, ratując przynajmniej część zysków. Wersja optymistyczna to konsolidacja w obecnych okolicach - czyli w pobliżu szczytu z początku lutego - i czekanie na okoliczność do wybicia cen. Nawet jeśli zrealizowałby się ten pierwszy scenariusz, indeksy nie powinny zbyt mocno pogłębić dołków z początku trzeciej dekady stycznia.

Krzysztof Barembruch
AZ Finanse

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AZ Finance

Polecane