Kto stoi za Ozonem bis

Magdalena Wierzchowska
07-11-2006, 00:00

Bogusław Kania, współwłaściciel firmy oświetleniowej, zaryzykował i zainwestował 900 tys. zł w nowy tytuł.

 

Wkrótce na rynku ukaże się nowy tygodnik opinii, założony przez byłych dziennikarzy „Ozonu” i grupę prywatnych biznesmenów. Głównym udziałowcem Media Dei, wydawcy nowego tygodnika, jest Bogusław Kania, przedsiębiorca z Gliwic.

— Uznałem, że czasami warto zrobić coś nowego. Zwłaszcza że uważam, iż na rynku jest miejsce na tego typu tygodnik — mówi Bogusław Kania.

To współwłaściciel firmy Kanlux, zajmującej się produkcją i importem oświetlenia. To firma rodzinna, w której Bogusław Kania ma połowę udziałów i wniósł połowę z 4 mln zł kapitału zakładowego. Inwestycja 900 tys. zł w Media Dei, wydawcę nowego tygodnika, daje mu 75 proc. udziałów w spółce i prawo do mianowania dwóch z czterech członków rady nadzorczej. W sumie do tej pory udziałowcy włożyli w Media Dei 1,2 mln zł.

— To oczywiste, że 1,2 mln zł nie wystarczy na finansowanie tygodnika, ale obecny skład inwestorski będzie w stanie zapewnić środki na dalszą działalność — mówi Bogusław Kania.

Inwestorami są także przedsiębiorca Andrzej Anuszkiewicz i Piotr Wojcieszek — udziałowiec Polskich Zakładów Graficznych. Wśród udziałowców są też Grzegorz Górny — poprzednio redaktor naczelny „Ozonu” i jego zastępca — Robert Tekieli, którzy włożyli po 30 tys. zł w spółkę. Robert Tekieli jest teraz prezesem, a Grzegorz Górny — wiceprezesem Media Dei.

Spadek po „Ozonie”

Udziałowcy Media Dei wydzierżawili od syndyka masy upadłościowej przedsiębiorstwo, które powstało po upadku „Ozonu”.

— Oznacza to, że Media Dei przejęła prawa autorskie i kwestie licencyjne — mówi Leszek Kurnicki, były prezes „Ozonu”.

Nowy tygodnik opinii nie chce używać marki „Ozon” i na razie działa pod roboczym tytułem „Tygodnik”. Z wypowiedzi głównego udziałowca wynika, że ma to być pismo katolickie, odżegnujące się od jakichkolwiek związków politycznych.

— Pismo ma być robione przez świeckich katolików nie tylko dla świeckich katolików. Będzie się odnosić do bieżących wydarzeń politycznych, ale nie będzie możliwe szufladkowanie go w kategoriach prawicy czy lewicy. Nie jestem zaangażowany politycznie i mam nadzieję, że pismo zachowa obiektywizm polityczny — mówi Bogusław Kania.

Oświecanie metaforyczne

Analitycy oceniają założenia udziałowców ostrożnie.

— Rozumiem, że właściciel, który ma ambicje oświetleniowe, postanowił podejść do tego tematu bardziej metaforycznie. Stosunkowo niewielki wkład finansowy może świadczyć o tym, że udziałowcy mają stosunkowo ograniczone plany co do wielkości dystrybucji i jakości druku. Wygląda na to, że tygodnik jest założony nie jako biznes jako taki, ale jako sposób na prezentowanie opinii — mówi Rafał Oracz z CR Media.

Poprzednio „Ozon” był finansowany przez Janusza Palikota, znanego przedsiębiorcę oraz obecnego posła Platformy Obywatelskiej. Ten jednak powiedział „dość”, nie widząc możliwości wyprowadzenia tytułu na prostą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kto stoi za Ozonem bis