Kuczyński: Dane GUS dot. inflacji są zaskakujące

PAP
opublikowano: 15-03-2018, 16:06
aktualizacja: 15-03-2018, 16:06

Dane dot. inflacji w lutym są zaskakujące. Spodziewaliśmy się wzrostu inflacji do 1,7 proc. Tymczasem dynamika spowolniła jeszcze bardziej niż oczekiwano z 1,9 proc. w styczniu na 1,4 proc. - powiedział w czwartek PAP główny analityk Xelion Piotr Kuczyński. Dodał, że Polacy mogą się cieszyć mniejszym wzrostem cen.

Zobacz więcej

Piotr Kuczyński, fot. Grzegorz Kawecki

Jak poinformował w czwartek Główny Urząd Statystyczny, inflacja w lutym wyniosła rok do roku 1,4 proc., a miesiąc do miesiąca minus 0,2 proc.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lutym 2018 r. wzrosły rok do roku o 1,4 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny spadły o 0,2 proc.- podał GUS. Jak dodano, w styczniu, po przeszacowaniu koszyka wag, ceny rok do roku wzrosły o 1,9 proc., a miesiąc do miesiąca o 0,3 proc.

"Zmiana koszyka, niższe ceny żywności i być może mroźny luty spowodowały, że ta inflacja była niższa niż oczekiwaliśmy" - wskazał ekonomista.

Kuczyński zaznaczył jednak, że trudno powiedzieć, jak duży wpływ na tę zmianę inflacji miała zmiana koszyka inflacyjnego. "GUS co roku w marcu zmienia koszyk inflacyjny, dopasowuje do struktury wydatków ludzi. Ten koszyk, na którego bazie liczy się wzrost lub spadek cen, został zmieniony. W związku z tym nie wiemy, ile jest +zmiany koszyka+ w spadku tej dynamiki w stosunku do poprzedniego miesiąca" - zaznaczył Kuczyński.

Jak podkreślił, generalnie można powiedzieć, że "nieco lepiej zachowywały się pewne elementy żywnościowe". "Wiadomo, że masło i jajka mocno podrożały w zeszłym roku i powoli zaczną tanieć. I to pewnie z tego powodu był przede wszystkim spadek cen żywności" - ocenił.

Kuczyński zauważył, że spadek cen widać też w zakresie transportu. "Raczej nie chodzi tu o siłę złotego i o cenę ropy, bo ona mniej więcej była stała. Może popyt był mniejszy i przez to nastąpił spadek cen ze względu na mroźny luty"- wskazał.

Według ekonomisty, czwartkowe dane GUS teoretycznie odsuwają perspektywę podwyżki stóp procentowych. "Ale, z kolei, skoro prezes NBP Adam Glapiński mówił, że nawet w 2019 r. może jej nie być, to nie ma to, według mnie, specjalnego znaczenia. Dlatego, że inflacja bardzo często zachowuje się w sposób taki, że jej nie ma, a potem nagle wybucha, niby wydawałoby się z niczego" - wyjaśnił.

"Na razie Polacy mogą się o tyle cieszyć, że jest mniejszy wzrost cen niż oczekiwaliśmy" - podkreślił.

Zdaniem Kuczyńskiego w najbliższym czasie można się spodziewać spadku dynamiki wzrostu inflacji. "Ceny będą wyższe niż w zeszłym roku. Tylko pytanie, czy ta dynamika będzie poniżej 2 proc. - tak jak teraz (1,4 proc.- PAP), czy może ceny będą rosły szybciej. Tutaj bardzo dużo zależy od tego, jak silny jest złoty. Bo im silniejszy, tym lepiej dla cen - tzn. tym niższa jest inflacja" - wskazał.

Odnosząc się do "zewnętrznych warunków" mających wpływ na inflację wskazał na ceny ropy naftowej na światowych giełdach. "Ona w tej chwili jest stosunkowo niedroga - ok. 60 dol. za baryłkę. Ale gdyby pojawiły się jakieś zawirowania geopolityczne i jej cena by nagle wystrzeliła do góry, a złoty by osłabł, to wtedy natychmiast zobaczymy to przełożenie na inflację" - zaznaczył.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kuczyński: Dane GUS dot. inflacji są zaskakujące