Kułakowski: Polska musi zajmować się wszystkim w UE

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 02-05-2005, 07:13

Polska nie może ograniczać swej roli w Unii Europejskiej tylko do tego, by być rzecznikiem praw krajów, zktórymi graniczy ona na Wschodzie, ani do tego, by kształtować unijną politykę wobec nich.  Polska musi zajmować się tymi wszystkimi sprawami, którymi zajmuje  się Unia - uważa poseł do Parlamentu Europejskiego Jan Kułakowski.

Polska nie może ograniczać swej roli w Unii Europejskiej tylko do tego, by być rzecznikiem praw krajów, zktórymi graniczy ona na Wschodzie, ani do tego, by kształtować unijną politykę wobec nich.  Polska musi zajmować się tymi wszystkimi sprawami, którymi zajmuje  się Unia - uważa poseł do Parlamentu Europejskiego Jan Kułakowski.

    "Polska musi być pełnoprawnym członkiem, który czuje się  współodpowiedzialny za całość spraw absorbujących Unię" - powiedział były negocjator na niedzielnym spotkaniu w Londynie zorganizowanym pod auspicjami ambasady RP.

    "Polska musi wnieść swój wkład także do spraw, które jej bezpośrednio nie dotyczą, a nie tylko bronić wąsko pojętych polskich interesów" - oświadczył.

    "Idzie o to, by coś wnieść, a nie tylko przyjmować" - podkreślił.

    Według Kułakowskiego Polska w UE musi mieć coś do powiedzenia na każdy temat i nie powinna pojmować swojej roli "ani jako lider małych państw, ani jako lider biednych państw, ani jako lider nowych państw".

    "Tylko ten, kto ogarnia całość spraw i gotów jest wziąć na siebie współodpowiedzialność, jest pełnoprawnym członkiem" - uważa poseł.

    Kułakowski będzie namawiał do głosowania na "tak" w referendum konstytucyjnym mimo, że w preambule traktatu brak mu odwołania do wartości chrześcijańskich.

    Konstytucyjny traktat, w jego ocenie, jest krokiem w kierunku integracji. Jego tekst nie jest "dany raz na zawsze, lecz będzie ewoluował.

    Główny sens traktatu Kułakowski widzi w uporządkowaniu spraw kompetencyjnych pomiędzy unijnymi instytucjami i pomiędzy rządami a UE.

    Przyszłego modelu Europy nie wyobraża on sobie jako "scentralizowanego europejskiego państwa". Zauważył, że już teraz są pewne elementy federacyjne jak: wspólna waluta, czy Wysoki Przedstawiciel ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ale przeciwko centralizacji działają  mechanizmy równowagi sił wbudowane w funkcjonowanie unijnych instytucji.

    "Na pewno żadnym elementem federacyjnym nie jest europejska konstytucja, która ma charakter traktatu między państwami, może jest czymś nadrzędnym w stosunku do innych traktatów międzypaństwowych, ale jest to dokument wciąż wymagający ratyfikacji przez poszczególne państwa, a nie uchwalony przez Parlament Europejski" - stwierdził były negocjator.

    Na rozszerzeniu UE, w ocenie posła, skorzystali rolnicy, którzy okazali się doskonale przygotowani do wypełnienia wniosków o dopłaty i zagospodarowali nawet ziemie leżące odłogiem, po to, by zwiększyć areał uwzględniany przy dopłatach.

    Skorzystały też samorządy, które organizują się wokół zabiegów o unijne fundusze i ich zagospodarowanie.

    Nieznacznie stracili natomiast konsumenci, ale, jak zaznaczył Kułakowski, dlatego, że popyt na polskie produkty rolne okazał się wyższy od oczekiwanego, a ich ceny niższe niż w krajach sąsiednich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane