Kultura organizacji decyduje o skali wdrożenia

Kamil Kosiński
13-10-2004, 00:00

Systemy analityczne to jeden z nielicznych rodzajów oprogramowania, które podobne firmy kupują w różnych ilościach.

Systemy typu business intelligence są wykorzystywane przez firmy w różnym zakresie. Podmioty podobnej wielkości, z tej samej branży potrafią kupować tego typu aplikacje na inne liczby użytkowników.

— W podobnych przedsiębiorstwach różnice w liczbie użytkowników systemów analitycznych mogą być aż sześciokrotne — twierdzi Bernard Knapik, dyrektor działu Business Objects w firmie Premium Technology.

— Są duże firmy, w których dostęp do tego typu aplikacji ma tylko dziesięcioosobowy dział analiz. W innych spółkach podobnej wielkości z systemów business intelligence korzystają setki osób — wtóruje mu Piotr Rynkiewicz, główny konsultant ds. systemów business intelligence w firmie integratorskiej Comarch.

Inaczej niż w ERP

To zdecydowanie różni systemy business intelligence od innych aplikacji biznesowych, np. systemów ERP. W ich przypadku podobne firmy kupują z reguły licencje systemów na zbliżone liczby użytkowników. Zdaniem dostawców oprogramowania, nierzadko tego typu sytuacje wynikają po prostu z oszczędności. Systemy typu business intelligence są stosunkowo nowym produktem informatycznym i w związku z tym kupowane niejako na próbę. Jak się sprawdzą, to dokupi się więcej.

— Podstawowym problemem jest brak biznesowego zainteresowania systemami business intelligence. W związku z tym w większości przypadków mamy do czynienia nie z wdrożeniami, a tylko z ich próbami. Ktoś w firmie wie, że istnieje coś takiego jak business intelligence, domyśla się do czego można by wykorzystać tego typu system, ale chciałby do tego przekonać innych, a ostatecznie nawet i siebie — tłumaczy Ryszard Olbrycht, prezes GramSoftware, firmy dystrybuującej oprogramowanie MicroStrategy.

Kto ma dostęp

Wydaje się jednak, że większe znaczenie od oszczędności ma wewnętrzna kultura organizacyjna przedsiębiorstw, które interesują się tego typu aplikacjami. W ERP sprawa jest prosta. Pracowników uczestniczących w procesie transakcyjnym można po prostu policzyć i dostosować liczbę licencji oprogramowania. W systemach analitycznych właściwie arbitralnie określa się odsetek pracowników, którzy mają mieć do nich dostęp. Firmy silnie zhierarchizowane kupują z reguły systemy dla mniejszej liczby użytkowników. Te o strukturze bardziej płaskiej — dla większej.

— Zdarza się, że dostęp do systemów business intelligence mają sami menedżerowie działów, a pracownicy wykonujący zadania leżące w obszarze zainteresowania tych menedżerów — już nie. Często ma miejsce sytuacja, w której jedna osoba odpowiedzialna jest za przygotowanie wszystkich raportów — dodaje Bernard Knapik.

Okiem integratora

Na końcu jest faza intuicji biznesowej

Projekty wykorzystujące narzędzia business intelligence (BI) są zwykle wdrażane etapami: obejmują one swoim zakresem kolejne departamenty, kolejne obszary analiz, coraz szerszą grupę użytkowników o różnorodnych potrzebach.

Na początkowym etapie każde przedsiębiorstwo musi rozpoznać specyfikę swojej branży, odkryć główne trendy i reguły, jakie nią rządzą. Na tym etapie system BI zwykle oferuje raporty z działalności operacyjnej.

W fazie usprawniania biznesu przedsiębiorstwo wie już, co należy mierzyć i jest już nakierowane na efektywność i zyskowność. Systemy BI oferują wówczas prognozowanie, tworzenie mierników efektywności dla jednostek organizacyjnych, pracowników i zespołów oraz budżetowanie.

W fazie optymalizacji system BI zaczyna być uwzględniany zarówno we wnętrzu przedsiębiorstwa, jak i w jego otoczeniu (pracownicy, udziałowcy, kontrahenci, klienci). Istotna jest wtedy szybka identyfikacja reakcja na problemy pojawiające się w otoczeniu oraz zbudowanie stabilnego, spójnego i efektywnego łańcucha informacyjnego dla całej firmy. Najdojrzalsza z faz — faza „intuicji biznesowej” — to dostrzeganie nowych możliwości generowania dochodu. Posiadane informacje pozwalają efektywnie i szybko zmieniać biznes kadrze kierowniczej najwyższego szczebla.

Katarzyna Wrotek starsza konsultantka w firmie

Hogart

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Kultura organizacji decyduje o skali wdrożenia