Kupcy żądają departamentu

MZAT
opublikowano: 27-09-2011, 00:00

Organizacje handlowców chcą utworzenia w Ministerstwie Gospodarki departamentu handlu. Ministerstwo mówi „nie”.

Kierowana przez podsekretarza stanu osobna jednostka w Ministerstwie Gospodarki (MG), zajmująca się problemami handlu i usług — takie jest marzenie przedstawicieli polskich kupców i handlowców. Petycję w tej sprawie podczas ubiegłotygodniowego Kongresu Kupiectwa podpisały cztery organizacje branżowe: zrzeszające drobnych detalistów Polska Izba Handlu, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług oraz Kongregacja Przemysłowo- -Handlowa, a także reprezentująca wielkie sieci hipermarketów Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. — Wiele problemów polskiego handlu wynika z braku jasno sformułowanej polityki państwa wobec branży. Nie ma miejsca, w którym kupcy mogliby przekazywać pomysły rządzącym. Nowy departament jest konieczny — mówi Jan Rakowski, prezes Kongregacji Przemysłowo- -Handlowej. Zgadza się z nim Woj-ciech Kruszewski, prezes Lewiatan Holding. — Wrzucenie do jednego koszyka z innymi sektorami handlu — giganta wypracowującego prawie jedną piątą PKB — jest zupełnie niezrozumiałe. Taki departament powinien powstać — mówi Wojciech Kruszewski. Jeszcze dalej idzie Robert Składowski, prezes Mazowieckiego Zrzeszenia Handlu, Przemysłu i Usług. — Dziś ministerstwo mają ludzie wykluczeni, nauczyciele — a przedsiębiorcy nie. Według mnie powinno powstać ministerstwo ds. przedsiębiorczości — mówi Robert Składowski. Beata Jaczewska, dyrektor Departamentu Rozwoju Gospodarki w MG, twierdzi, że osobny departament, poświęcony jedynie sprawom handlu, nie wpisuje się w strategię rządu. — Prowadzimy politykę horyzontalną. Postulaty utworzenia osobnego departamentu zgłaszają też stoczniowcy, hutnicy i wiele innych branż. Nie możemy się na to zgodzić — mówi Beata Jaczewska. Dodaje jednak, że nad formą współpracy władz i przedstawicieli sektora handlowego „trzeba się wspólnie zastanowić”. Kupców takie zapowiedzi nie satysfakcjonują. — To jest żenada i skandal. Handel wypracowuje prawie 20 proc. polskiego PKB, ile wypracowują stocznie? Politycy i urzędnicy traktują nas jak natrętów, chociaż bez nas kraj by się posypał — denerwuje się właściciel firmy handlowej z Małopolski. Zdaniem Urszuli Kłosiewicz- -Góreckiej z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur, politykom w kwestii handlu brakuje dalekowzroczności. — Nie ma makroekonomicznego spojrzenia na handel jako jedną z kluczowych gałęzi gospodarki. Przeważa spojrzenie mikroekonomiczne, tymczasem trzeba określić rolę handlu w rozwoju całego państwa — mówi Urszula Kłosiewicz- Górecka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu