Kupony obligacji poszły w górę

  • Emil Szweda
18-02-2018, 22:00

GetBack jest drugim po Beście emitentem, który zdecydował się na podniesienie marży w nowej emisji publicznej, z tym że jego podwyżka jest bardziej konkretna (40 punktów bazowych). W kolejnych miesiącach wzrost marż nie musi ograniczać się do windykatorów.

Nie ma co ukrywać, że windykatorzy mają za sobą kilka trudniejszych miesięcy, w czasie których zmierzyli się ze zmianą dotychczasowego — pełnego optymizmu — nastawienia inwestorów. Zmianę widać zwłaszcza na rynku akcji, ale przecena obligacji też była widoczna. Od końca października do końca stycznia średnia rentowność obligacji Best, wprowadzonych na Catalyst na podstawie publicznej emisji wzrosła o 15 pkt. bazowych, a GetBacku o 44 pkt. bazowe (Kruka o 36 pkt). Ponieważ w nowych emisjach Best i GetBack zdecydowały się na podniesienie marży odpowiednio o 10 i 40 pkt. bazowych, możemy te decyzje uznać za odpowiedź na przebieg notowań na rynku wtórnym.

Nie jest to rzecz całkiem bez precedensu — emitentom zdarzałosię reagować na przebieg notowań na Catalyst, ale dotychczas było to albo obniżenie kuponu w kolejnej emisji, albo wydłużenie okresu spłaty, albo jedno i drugie. Natomiast przypadki podnoszenia kuponów w reakcji na przebieg notowań starszych serii można — w przypadku emisji publicznych — policzyć na palcach jednej ręki. Pytanie brzmi, czy podbicie oprocentowania — korzystne wszak dla inwestorów — jest zjawiskiem ograniczonym do firm windykacyjnych, czy też może dotyczyć całego rynku?

Za tą drugą hipotezą przemawia kilka czynników. Po pierwsze — tłok. Zgodnie z naszą prognozą postawioną na początku roku, w tym roku trafi na rynek 35-40 emisji publicznych, a za chwilę skończy się luty, tymczasem licznik wybija właśnie trzecią emisję (tę Get- Backu). Emitenci będą musieli rywalizować ze sobą o kapitał inwestorów, a trudność jest tym większa, że spora część z nich uplasowała już wcześniej emisje i właściwie każdy aktywny na rynku obligacji inwestor jakieś porcje obligacji choćby Bestu czy GetBacku już w portfelu ma. Ale zapewne też deweloperzy są nadreprezentowani nie tylko w portfelach inwestorów, ale również w portfelach kredytowych banków robi się na nich coraz mniej miejsca. Po drugie, rywalizacja dotyczy także detalicznych papierów skarbowych, które sprzedają się coraz lepiej. Obligacje oszczędnościowe przyciągnęły w styczniu 976,4 mln zł — dwa razy więcej niż przed rokiem. W przypadku czteroletnich obligacji indeksowanych inflacją — z punktu widzenia inwestora indywidualnego — stopa wolna od ryzyka to teraz 3,15 proc. (inflacja plus 1,25 pkt. marży — tyle oferują czteroletnie obligacje skarbowe od drugiego roku inwestycji). 5 proc. czy 6 proc. od emitentów obligacji korporacyjnych z ratingiem spekulacyjnym lub żadnym przestaje w tym zastawieniu prezentować się tak atrakcyjnie jak wówczas, gdy mieliśmy do czynienia z deflacją.

Perspektywy nie są jasne.  W czwartek dziesięcioletnie obligacje USA przekroczyły niewidziany od czterech lat poziom 2,94 proc. i zabrakło im 10 punktów bazowych do przełamania szczytu z przełomu lat 2013/14. Ale obligacje w Europie nie poszły za nimi i od dłuższego czasu niby się wspinają, ale bardziej markują ruch na ściance. Aby znaleźć się w analogicznej sytuacji czasowej, niemieckie bundy musiałyby zyskać jeszcze 120 punktów bazowych, a polskie papiery 80 pkt. Jeśli jednak ich rentowność będzie nadal rosła, a wiele mimo wszystko na to wskazuje, emitenci obligacji będą musieli jakoś próbować je gonić, bo samo czekanie na wzrost WIBOR może inwestorom nie wystarczyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kupony obligacji poszły w górę