Kupujący przystąpili do obrony rynku akcji

Roman Przasnyski
25-11-2010, 00:00

Na warszawskiej giełdzie byki już od rana postanowiły podjąć próbę odreagowania trwającej od kilku dni serii spadków. Nie przejęły się wtorkową mocną zniżką na Wall Street. Widocznie nasi inwestorzy doszli do wniosku, że i za oceanem musi wreszcie dojść do odbicia. Indeks SP 500 dotarł do 1180 punktów, czyli tam, gdzie można się spodziewać obrony rynku przed pogłębieniem przeceny.

Do południa było jednak trochę nerwowo. Po otwarciu, gdy nasze główne indeksy zyskiwały po 0,3-0,4 proc., doszło do osłabienia sprowadzającego je nieznacznie pod kreskę. Nie trwało ono jednak długo i wkrótce wskaźnik największych spó-łek ruszył w górę, nie tylko odrabiając straty, ale i wyraźnie powiększając poranne osiągnięcia. Przedarcie się powyżej 2650 punktów oddaliło groźbę kolejnego testowania 2620 punktów i ważnej psychologicznie bariery, leżącej 20 punktów niżej.

W tym czasie nasz rynek wiernie podążał śladem zmian na głównych parkietach europejskich. Tam zaś wyraźne osłabienie, widoczne w pierwszej godzinie notowań, powstrzymała informacja o kolejnym silnym wzroście wskaźnika nastrojów niemieckich przedsiębiorców. Indeks Ifo ustanowił rekord. Tego optymizmu na rynkach nie były w stanie zgasić fatalne dane o spadku zamówień w europejskim przemyśle we wrześniu o 3,8 proc. Pomogła też dynamiczna zwyżka notowań kontraktów na amerykańskie indeksy.

Na naszym rynku główną siłę napędową popołudniowego wzrostu stanowiły spółki surowcowe oraz niektóre banki. Bardzo dobrze spisujące się od rana akcje KGHM i PKO BP w ciągu kilku godzin niemal podwoiły zwyżkę, drożejąc po ponad 2 proc. Papiery PKN Orlen rosły o ponad 1,5 proc. Rekordzistą były walory BRE Banku, które tuż po południu znalazły się niemal 3 proc. powyżej wtorkowego zamknięcia. Zdecydowanie poniżej niego handlowano za to akcjami Pekao, które momentami traciły ponad 1 proc. Znacznie gorzej radziły dziś sobie wskaźniki małych i średnich spółek. MWIG40 niemal przez cały dzień zniżkował o około 0,7 proc., głównie za sprawą tracących 3,7 proc. akcji ING BSK oraz spadających o 2 proc. papierów Tauronu.

Spora dawka informacji zza oceanu, jaka dotarła na rynek wczesnym popołudniem, nie dała jednoznacznego obrazu tamtejszej gospodarki. Dynamika dochodów i wydatków Amerykanów okazała się zbliżona do oczekiwań, mocno rozczarował spadek zamówień na dobra trwałego użytku o 3,3 proc. Inwestorów ucieszyła za to wyraźnie niższa, niż się spodziewano, liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, która wyniosła 407 tys. Inwestorzy w Europie zarazili się optymizmem. Ostatecznie WIG20 wzrósł o 0,9 proc., a WIG o 0,5 proc. Wskaźnik średnich spółek stracił 0,6 proc., a sWIG80 zyskał niespełna 0,1 proc. Obroty wyniosły 2,3 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kupujący przystąpili do obrony rynku akcji