Kupuje od nas? To zasługuje na wsparcie!

Jarosław Królak
opublikowano: 23-01-2009, 00:00

Twój zagraniczny kontrahent szuka pieniędzy? Nie martw się. Jeśli jesteś jego dostawcą, pomoże wam polski bank.

Powstał kontrowersyjny plan wspierania zagranicznych firm z polskiej kasy

Twój zagraniczny kontrahent szuka pieniędzy? Nie martw się. Jeśli jesteś jego dostawcą, pomoże wam polski bank.

Ministerstwo Finansów (MF) opracowało plan ratunkowy dla polskich eksporterów oraz dla małych i średnich przedsiębiorców. Chodzi o umożliwienie państwowemu Bankowi Gospodarstwa Krajowego (BGK) wspierania finansowego tych zagranicznych firm, które kupują polskie towary i usługi. Pieniądze pochodziłyby z funduszy własnych banku lub byłyby uzyskiwane z rynku finansowego z wykorzystaniem poręczeń skarbu państwa. Przedstawiciele polskich przedsiębiorców z uznaniem przyjmują ten pomysł, lecz przedstawiciele zagranicznego biznesu nie kryją dezaprobaty.

Podatnicy skredytują

Projekty MF mają ratować hamujący polski eksport i udrożnić akcję kredytową banków.

— Są elementem rządowej strategii stabilności i rozwoju. Mają być w trybie pilnym przyjęte przez Radę Ministrów i skierowane do prac parlamentarnych — mówi Magdalena Kobos, rzeczniczka resortu finansów.

Pomysł kredytowania zagranicznych firm z pieniędzy polskich podatników budzi skrajne emocje.

— To bardzo ciekawy pomysł. Kredyty BGK dla zagranicznych kontrahentów mogłyby istotnie wesprzeć sprzedaż polskich towarów za granicą, co jest niezbędne w trudnych czasach dla gospodarki — uważa Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

Pomysł pozytywnie ocenia też Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

— Rząd wychodzi naprzeciw postulatom ekonomistów i przedsiębiorców. Należy jednak mieć świadomość, że im więcej pieniędzy przeznaczymy dla firm zagranicznych, tym mniej dostaną firmy krajowe. Pula jest jedna. Potrzebny jest rozsądny kompromis — mówi Janusz Jankowiak.

Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich, uważa pomysł MF za kontrowersyjny.

— Lepszy skutek przyniosłoby przeznaczenie pieniędzy na wspieranie rodzimych firm. Propozycja rządu w jakimś stopniu pomogłaby naszym eksporterom, ale bardziej byłaby wspieraniem firm zagranicznych, a więc naszych konkurentów. Najpierw zwalczmy kryzys u siebie, a potem zajmijmy się działalnością charytatywną — mówi Andrzej Malinowski.

A co sądzą najbardziej zainteresowani?

— Poziom desperacji MF jest chyba bardzo wysoki. Polski rząd powinien raczej rozwiązać problem braku gotówki i kredytów w polskich firmach, a nie transferować pieniądze do firm zagranicznych. Na taki kuriozalny pomysł nie wpadł żaden kraj w Europie — mówi Christian Schnell, członek zarządu Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Podobnie uważa Magdalena Tran-Van, dyrektor generalna Polsko-Francuskiej Izby Gospodarczej.

— To rzeczywiście kuriozalny pomysł. Uważam, że francuskie firmy nie byłyby zainteresowane kredytami z polskiego BGK na poprawę płynności. Lepiej, by polski rząd dał pieniądze polskim firmom, które mogłyby wtedy zaoferować francuskim kontrahentom np. atrakcyjniejsze warunki płatności za towary — mówi Magdalena Tran-Van.

Jerzy Chrystowski, doradca zarządu firmy Mokate, dużego eksportera, dostrzega zalety propozycji MF.

— Radzimy sobie na razie dobrze bez pomocy rządu. Są jednak sektory gospodarki, które mają problemy ze sprzedażą produkcji. Dla nich każda forma wsparcia, w tym również dla ich kontrahentów zagranicznych (zwłaszcza gdy zagrożona jest ciągłość ich współpracy handlowej), może być cenna. Z naszego punktu widzenia najważniejsza byłaby jednak pomoc rządu w stabilizacji kursu złotego — uważa Jerzy Chrystowski.

Kredyt jak powietrze

MF zamierza też rozkręcić akcję kredytową banków komercyjnych na rzecz małych i średnich firm poprzez zwiększenie do 30 mln EUR gwarancji BGK. Uzyskanie gwarancji do 80 proc. wysokości kredytu będzie możliwe tylko dla tych firm, które nie znajdują się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Do 30 mln EUR będzie mogła także udzielać gwarancji bezpośrednio Rada Ministrów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane