Kurs Budimeksu atakuje szczyt

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 31-01-2007, 00:00

Powrót na pozycję lidera w branży nie będzie łatwy, ale jest możliwy

Jaka z dużych spółek budowlanych jest w tym roku najlepszą inwestycją? Odpowiedź może zaskoczyć inwestorów zauroczonych giełdowymi sukcesami Polimeksu, Echa, GTC czy PBG. Okazuje się, że w styczniu nikt nie może się równać z 38-procentową zwyżką notowań Budimeksu, której towarzyszą wysokie obroty. Rynek wierzy, że grupa, która przez sześć lat straciła łącznie 20 mln zł netto, w końcu się przebudzi. Są na to szanse już w tym roku.

Niedawny lider budowlanych statystyk tracił w ostatnich latach na znaczeniu. Pod względem kapitalizacji jest już za PBG i Polimeksem, z tym drugim przegrywa portfelem zamówień, a pierwsze miejsce w sprzedaży prawdopodobnie stracił w 2006 r. na rzecz polskiej części Skanskiej. Mimo to kurs rośnie i to raczej nie w oczekiwaniu na wyniki IV kwartału, które Budimex podaje wcześniej od rywali. Zysk netto powinien być wprawdzie najlepszy od wielu kwartałów, ale zawyży go (o 8 mln zł brutto) sprzedaż spółki zależnej. Nawet z nim grupa będzie jednak wyceniana przy wskaźniku cena/zysk przewyższającym 200. PBG i Polimex są dużo tańsze, choć relację P/E na poziomie odpowiednio 42 i 67 też trudno uznać za okazyjną.

Budimex ciągle jest ofiarą nierentownych kontraktów sprzed kilku lat, gdy starał się wygrywać kontrakty, lekceważąc marże. Często towarzyszyła im też konieczność zawiązywania rezerw, które jeszcze dadzą znać o sobie w wynikach. Dla rynku ważniejsze są jednak przyszłe zyski. Obecnie podpisywane kontrakty (tylko w styczniu Budimex podpisał trzy duże umowy o łącznej wartości 240 mln zł) powinny charakteryzować się już wyższymi marżami. Generalne wykonawstwo, w którym Budimex się specjalizuje, nadal będzie mniej rentowne od budownictwa specjalistycznego. Różnice powinny się jednak zacierać. Boom na rynku, przy ograniczonej liczbie wykonawców, będzie przenosił zyski z inwestorów (np. deweloperów) na budowlańców. Wydaje się jednak, że to właśnie deweloperska działalność Budimeksu, o której przypomniał niedawny raport CA IB (z wyceną akcji 93 zł), stoi za styczniową hossą. Grupa, w odróżnieniu od świeżo upieczonych deweloperów, ma w tym segmencie doświadczenie i portfel obejmujący 4000 mieszkań. Jeśli dodamy szansę na gigantyczne zlecenia drogowe (z Ferrovialem jest w finałowej trójce przetargów na autostrady A1 i A2), od 2008 r. zysk Budimeksu nie powinien spadać poniżej 100 mln zł rocznie. Być może dostrzegli to już zarządzający funduszami. W ich portfelach Budimex jest wyraźnie niedoszacowany w relacji do PBG, Polimeksu i deweloperów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu