Kurs Getinu rośnie dzięki wierze w wizjonera

Przemek Barankiewicz
19-01-2004, 00:00

Dla obarczonej dużym ryzykiem działalności Getinu Rotschildowie mogą się okazać cenniejszym aktywem niż tanio przejęty GBG. Kontrola nad Górnośląskim Bankiem Gospodarczym to pierwszy konkret związany z ambitnymi planami Leszka Czarneckiego, prezesa i głównego akcjonariusza Getinu. Jednak dopóki nie poznamy szczegółów planowanej megaemisji, trudno określić ich wartość.

Leszek Czarnecki, prezes i właściciel 59 proc. Getinu, pracuje nad stworzeniem silnej grupy finansowej. Konkurencja w sektorze zaostrza się, a o tanie zakupy coraz trudniej. Rynek jednak udzielił wizjonerowi kredytu zaufania, o czym świadczą notowania na GPW. Gdy w listopadzie 2002 r. biznesmen ogłaszał wezwanie do sprzedaży akcji, oferował za każdą po 0,76 zł. Od tego czasu kurs wzrósł o 150 proc. Stało się tak, choć obok obietnic ekspansji nie pojawiały się żadne konkrety. Trudno uznać za nie opóźniający się zakup rosyjskiego NBD (bank regionalny) i leasingowego Carcade z Kaliningradu. Pamiętajmy jednak, że Czarnecki z EFL też zaczynał skromnie, a sprzedał go za 950 mln zł.

I tu docieramy do sedna — inwestycja w Getin opiera się na wierze w skuteczność tego przedsiębiorcy. Ostatnio ma ona solidniejsze podstawy, bo podziela ją członek bankierskiej rodziny Rotschildów, który wejdzie do rady nadzorczej Getinu i będzie uczestniczył w jego inwestycjach. Jeśli do GBG dołączymy kontrolne pakiety Czarneckiego w towarzystwach ubezpieczeniowych Europa oraz związki z wrocławskim Carcade, wizja silnej grupy staje się bardziej realna.

255 mln zł, które Getin zapłaci za 71,2 proc. GBG, to pierwsza duża inwestycja spółki. Nabywca zrobił dobry interes. W transakcji wyceniono kapitał GBG na 358 mln zł. Jeśli wziąć pod uwagę średnią cenę udziału banków w sumie bilansowej sektora, śląska spółka (z 0,6-proc. udziałem) powinna kosztować 500 mln zł.

Z drugiej strony, GBG jest silny jedynie lokalnie i wymaga sporych nakładów na informatyzację. Jeśli ma się stać poważnym graczem, potrzebuje znacznie więcej niż 45 mln zł z nadwyżki planowanej emisji akcji za 300 mln zł. Dalsze podwyżki kapitału Getinu będą konieczne. Tymczasem już ostatnia emisja po 1 zł za akcję osłabiła notowania.

Rynek nie zareagował na zakup GBG, czekając na szczegóły nowej emisji. Dla spółki, która ostatnich 11 kwartałów zamknęła stratą (efekt poprzedniej działalności), nabycie banku oznacza stabilizację. Podobnie może być z kursem, który dotąd był bardzo zmienny. Nadal najcenniejszym aktywem Getinu pozostaje Leszek Czarnecki, który już w EFL dzielił się sukcesem z akcjonariuszami mniejszościowymi. Kto wierzy w jego powtórzenie, może podpisać się pod oficjalną misją Getinu: „angażujemy się, by wzrastać”. Ostrożni inwestorzy powinni jednak pamiętać, że to hasło niekoniecznie musi dotyczyć kursu papierów spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kurs Getinu rośnie dzięki wierze w wizjonera