Kurs Tauronu nabrał wiatru w żagle

Kamil Zatoński
opublikowano: 16-09-2010, 00:00

Dzięki serii dobrych rekomendacji notowania spółki są już o ponad 17 proc. wyżej niż w ofercie publicznej

Cierpliwość popłaca. Ci, którzy po rozczarowującym debiucie Tauronu na GPW nie zrezygnowali szybko z akcji firmy, dziś liczą zyski. Kurs przez ostatnie dwa miesiące rósł szybciej, niż rynek i notowania PGE, a także porównywalnie do wzrostu notowań innego branżowego rywala — Enei. Zdaniem analityków, cena akcji Tauronu ma jeszcze około 15-procentowy potencjał wzrostu. Według średniej z wycen pięciu biur maklerskich w perspektywie 9-12 miesięcy papiery spółki będą kosztować ponad 7 zł.

Notowania Tauronu dodatkowo wspierają deklaracje KGHM. Herbert Wirth, prezes KGHM, powiedział PAP, że jego spółka chce mieć docelowo do 10 proc. akcji Tauronu. Dodał, że obecnie KGHM jest pomiędzy 5,15 proc. a 10 proc. Herbert Wirth zastrzegł, że KGHM zamierza być aktywnym akcjonariuszem i ścieśle współpracować z zarządem Tauronu w celu wzrostu wartości tej spółki.

Przez wiele tygodni po debiucie kurs energetycznej spółki nie mógł wyrwać się z marazmu i dryfował w wąskich widełkach 5,04-5,19 zł. Drgnęło dopiero 23 sierpnia, kiedy przy zwiększonych obrotach notowania poszły w górę o 3,7 proc. Pomogła rekomendacja "kupuj", wydana tego dnia przez analityków Espirito Santo. Trzy dni wcześniej to samo zalecili specjaliści DI BRE Banku, którzy docelową wartość akcji Tauronu oszacowali aż na 8,42 zł. To nie był koniec serii pozytywnych rekomendacji: kilka dni temu Unicredit wycenił papiery spółki na 7,20 zł, a w ujawnionym wczoraj raporcie analitycy ING wyznaczyli cenę docelową na 7 zł. Efekt? Przez trzy ostatnie sesje notowania spółki wzrosły z 5,56 zł nawet do 6,14 zł (o 10 proc.).

Argumenty analityków są niemal identyczne. Dotyczą zarówno relatywnie niskiej wyceny na tle rywali, jak i dobrych perspektyw samej spółki i sektora. Wskaźnik cena do prognozowanych zysków Tauronu na 2010 i 2011 r. wynosi — odpowiednio — 11,4 i 10. To o 17 i 14 proc. mniej od wskaźników, z jakimi notowane są PGE i Enea. Również relacja EV/EBITDA (wartość rynkowa spółki powiększona o dług netto do zysku operacyjnego plus amortyzacja) daje nowicjuszowi spore dyskonto, ale tylko względem PGE (sięga 33 i 30 proc.). Tauron zbiera też dobre noty za spodziewaną dynamikę zysków. W tym roku EBITDA ma wzrosnąć o 3,5 proc., a zysk netto 15 proc. W przyszłym ma być jeszcze lepiej, a wzrosty mają sięgnąć — odpowiednio — 10 i ponad 20 proc.

Poprawa ma być konsekwencją zmian wewnątrz spółki. Według zarządu restrukturyzacja zatrudnienia i optymalizacja kosztów finansowania w sumie mają przynieść 1 mld zł oszczędności w latach 2010-2012. Otoczenie biznesowe też ma się zmienić na korzystniejsze. Analitycy liczą także na pozytywny wpływ na wyniki zmian w metodologii taryfowania w segmencie dystrybucji. Spodziewają się również wzrostu cen energii elektrycznej dla odbiorców przemysłowych.

Kamil Kliszcz z DI BRE Banku zwracał tez uwagę na to, że rynek nie docenia potencjału segmentów wytwarzania i obrotu energią. "Kupując akcje Tauronu po obecnej cenie, segmenty te inwestorzy dostają praktycznie gratis" — pisał analityk DI BRE Banku.

Kapitalizacja Tauronu powoli zbliża się do 10 mld zł i tym samym do ceny maksymalnej z pierwszej oferty publicznej (0,70 zł, po scaleniu 6,30 zł). Wtedy o jej osiągnięciu nie było mowy, bo o akcje bili się tylko drobni gracze (ich zapisy trzeba było zredukować). Instytucje czekały. Nie przekonały ich nawet dużo nawet bardziej optymistyczne rekomendacje biur maklerskich niż dzisiejsze. W najbardziej konserwatywnym wariancie analitycy wyceniali wówczas Tauron na 11 mld zł (6,92 zł za akcję). Maksymalna wycena z publikowanych wówczas raportów sięgała 15,2 mln zł (9,56 zł na akcję).

Tauron w Portfelu PB

Akcje Tauronu dołączyliśmy do Portfela PB 8 lipca. Kupiliśmy 392 akcje po 5,09 zł. Dziś nasz zysk przekracza już 18 proc. Portfel PB założyliśmy w kwietniu 2009 r. Trzyosobowy Komitet Inwestycyjny systematycznie decyduje o kupnie i sprzedaży akcji spółek z GPW. Decyzje podejmujemy w oparciu o sugestie naszych czytelników. Akcję prowadzimy zgodnie ze znanym Komisji Nadzoru Finansowego regulaminem. Zyski z inwestycji przekazujemy na cele charytatywne.

Dlaczego cenią Tauron

Na podstawie rekomendacji analityków

- Relatywnie niedowartościowany na tle branżowych konkurentów (w tym PGE i Enei).

- Spodziewana wyraźna poprawa wyników w 2010 r. i kolejnych latach, m.in. dzięki rosnącemu segmentowi dystrybucji

- Potencjał restrukturyzacyjny (m.in. redukcja zatrudnienia, optymalizacja kosztów finansowania)

- Dobre perspektywy sektora energetycznego

- Oczekiwany wzrost cen energii w najbliższych latach

Ceny energii będą rosnąć

Uważamy, że nie jest uzasadnione aż tak wysokie dyskonto w wycenie Tauronu względem PGE. W dniu wydania rekomendacji sięgało ono 16 proc. dla wskaźnika C/Z na 2010 r. i 32 proc. dla wskaźnika EV/EBITDA.

Pozytywnie postrzegamy perspektywy całej branży energetycznej. Spodziewamy się istotnego wzrostu cen energii elektrycznej na rynku hurtowym. W 2010 r. szacujemy go co prawda na zaledwie 2 proc., ale już w przyszłym wzrost powinien wynieść 5 proc., a w 2012 7,5 proc. Naszym zdaniem przyczyni się do tego z jednej strony spodziewany wzrost konsumpcji energii, będący następstwem wzrostu gospodarczego i wzrostu produkcji przemysłowej, a z drugiej — sezonowe (głównie latem) problemy z zaspokojeniem popytu. Choć powszechnie uważa się, że z niedoborami prądu możemy mieć do czynienia dopiero po 2016 r., to warto zauważyć, że ten problem pojawił się już tego lata. W kolejnych okresowy brak dostępności również może występować, zwłaszcza że poza inwestycją PGE w Bełchatowie do 2015 r. nie dojdzie do zwiększenia mocy produkcyjnych.

Po Tauronie spodziewamy się dwucyfrowej dynamiki zysku netto w latach 2010- -11, m.in. dzięki nowym regulacjom, korzystnym dla segmentu dystry- bucyjnego spółki.

Flawiusz Pawluk

analityk UniCredit CA IB

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy