Lamborghini pełne dzikich pomysłów

Włoski producent superaut pokazał pierwszy owoc współpracy z Massachusetts Institute of Technology, najlepszą uczelnią techniczną na świecie

Amerykańska politechnika systematycznie plasuje się w czołówkach rankingów najlepszych uczelni wyższych na świecie. Na badania nie brakuje jej ani pieniędzy, ani wspaniałych umysłów. Potrzeba 11 godzin lotu samolotem, żeby dotrzeć z tej uczelni do Sant’Agata Bolognese na przedmieściach Bolonii, gdzie mieści się siedziba Lamborghini, czyli marki, która powoduje szybsze bicie serca każdego fana motoryzacji. Teraz drogę skrócono do kilku metrów, bo tyle ma prototyp stworzony w ramach projektu współpracy Massachusetts Institute of Technology (MIT) i Lamborghini. To na razie model, który pokazuje marzenia i odważne plany naukowców.

PIĘKNA I BESTIA: Projektanci stworzyli design przyszłości, teraz naukowcy muszą wcielić swoje plany w życie. Zaplecze jest spore, bo firma Lamborghini kontrolowana jest przez niemieckie Audi, które należy do grupy Volkswagena. Na współpracę z MIT zdecydował się więc jeden z największych koncernów motoryzacyjnych na świecie.
Zobacz więcej

PIĘKNA I BESTIA: Projektanci stworzyli design przyszłości, teraz naukowcy muszą wcielić swoje plany w życie. Zaplecze jest spore, bo firma Lamborghini kontrolowana jest przez niemieckie Audi, które należy do grupy Volkswagena. Na współpracę z MIT zdecydował się więc jeden z największych koncernów motoryzacyjnych na świecie. Fot. ARC

„Prototyp lamborghini terzo millennio jest uderzeniem pioruna z przyszłości. To pudełko pełne dzikich pomysłów od Lamborghini i MIT” — napisał serwis technologiczny The Verge.

„Lamborghini pokazuje koncepcyjny model terzo millennio z technologią z 2040” — dodał motor1.com. Terzo millennio, czyli po prostu „trzecie millenium”, wygląda jak kolejny bolid wyprodukowany dla wąskiej grupy klientów, ale na tym podobieństwa się kończą. Auto ma być platformą pokazową dla tego, co powstanie w laboratorium. Lamborghini i MIT podpisały trzyletnią umowę o współpracy równo rok temu. W prace zaangażowały się zespoły: chemiczny prof. Mircea Dinca i inżynierii mechanicznej prof. Anastasiosa Johna Harta, które postanowiły wspólnie z ekipą włoskiego producenta skupić się na rozwoju nowych systemów magazynowania energii i wykorzystaniu innowacyjnych materiałów. Prototyp nowego Lamborghini ma mieć oczywiście napęd elektryczny — po jednym silniku na każde koło. Naukowcy chcą zrezygnować z tradycyjnych akumulatorów ukrytych gdzieś za plecami kierowcy lub pod jego siedzeniem, a stawiają na superkondensatory. Co więcej, chcą, żeby całe nadwozie samochodu spełniało rolę magazynu energii. Pracują nad użyciem w produkcji karoserii tzw. nanorurek węglowych. Prof. Anastasios John Hart zapowiada, że system będzie podlegał ciągłemu monitoringowi, czyli będzie w stanie wykryć pęknięcia lub jakiekolwiek przypadkowe uszkodzenia, a następnie samoczynnie zainicjować chemiczny proces naprawy struktury, żeby powstrzymać dalszą destrukcję. Lamborghini na razie jest ostrożne i podkreśla, że prototyp prezentuje tylko „technologiczne teorie przyszłości”, niemniej zespoły chemików i mechaników pod wodzą profesorów MIT wierzą w sens dalszych badań. Terzo millennio oprócz tego, że świetnie wygląda i prezentuje stan pracy nad technologiami przyszłości, jest także machiną marketingową, z której mogą korzystać zarówno naukowcy, jak też spece od sprzedawania drogich aut.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Lamborghini pełne dzikich pomysłów