Łapanie szczytu hossy to kosztowna strategia

Próby obstawiania, kiedy zakończy się giełdowa hossa, rzadko popłacają, przynajmniej w odniesieniu do rynku amerykańskiego, wynika z analizy Bank of America.

OFE odżyły
Zobacz więcej

OFE odżyły

Tak udanego początku roku OFE nie miały już od dłuższego czasu. Oby ta tendencja utrzymała się na dłużej. fot. Krystian Maj/FORUM

Podwyższone wyceny spółek, zaostrzanie polityki przez Fed oraz długość hossy, plasująca ją na drugim miejscu wśród najdłuższych rynków byka w historii giełdy nowojorskiej — wszystko to zachęca inwestorów do obstawiania zbliżania się szczytu koniunktury za oceanem. Od początku roku z funduszy amerykańskich akcji wycofano 100 mld USD, a zarządzający funduszami z tej grupy utrzymują w portfelach najwyższy udział gotówki od 15 lat. Tymczasem ilość utrzymywanych przez fundusze hedgingowe krótkich pozycji na kontraktach na S&P500 przekroczyła ilość pozycji nastawionych na zwyżki. Próby łapania szczytu hossy mogą okazać się kosztowną strategią, ostrzegają jednak specjaliści Bank of America. Od 1937 r. inwestorzy, którzy przeoczyli ostatnie 12 miesięcy hossy, przeciętnie tracili szanse na 21-procentowe zyski, w porównaniuz wynoszącą około zaledwie 15-procentową zniżką w pierwszych dwunastu miesiącach po rynkowym szczycie. Wyjście z rynku na 12 miesięcy przed szczytem i powrót 12 miesięcy po szczycie przynosiło w 67 proc. przypadków gorsze wyniki niż utrzymywanie akcji przez cały okres.

— Jest zrozumiałe, że inwestorzy nie chcą mieć akcji w momencie, kiedy rynek osiągnie szczyt. Jednak optymizm, czy to racjonalny, czy nieracjonalny, dawał w przeszłości lepsze wyniki — komentował w rozmowie z Bloombergiem William Hobbs, zajmujący się strategią inwestycyjną w grupie banku Barclays.

Choć w wielu przypadkach timing może uchronić inwestorów przed znacznymi stratami, to jednak prawdopodobieństwo działa przeciwko stosującym tę strategię, potwierdzają to inne badania z dziedziny finansów. W latach 1926-93 na 816 miesięcy aż 90 proc. całego wzrostu indeksu zostało wypracowane w ciągu zaledwie 12 miesięcy, wynikało z badania Nejata Seyhuna, profesora Uniwersytetu Michigan. — Jeśli przeoczy się takie momenty na rynku, to wpływa to wyjątkowo niekorzystnie na ogólny wynik inwestycyjny. Systematycznie i przez dłuższy czas trafnie przewidywać górki i dołki to niezwykle trudne zadanie. Lepiej jest utrzymywać inwestycje przez cały cykl koniunkturalny — powiedział Bloombergowi Richard Sherry, zarządzający Kayne Anderson Rudnick IM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Łapanie szczytu hossy to kosztowna strategia