Lasy potargują się z energetykami

opublikowano: 23-07-2018, 22:00

Za miesiąc Lasy Państwowe rozpiszą przetarg na grupowy zakup prądu dla swoich nadleśnictw. W efekcie firma może zaoszczędzić nawet kilka milionów złotych

Lasy Państwowe (LP) to znaczny klient zakładów energetycznych, rocznie zużywa ok. 40 GWh (dla porównania Poczta Polska z jej ponad 7,5 tys. placówek zużywa nieco ponad 92 GWh). Dotychczas zdecydowana większość z ponad 450 jednostek organizacyjnych LP, czyli nadleśnictw i zakładów, dbała sama o siebie. Tylko nieliczne Regionalne Dyrekcje LP, których jest w sumie 17 (m.in. te w Łodzi, Pile, Poznaniu i Toruniu), zbiorowo negocjowały warunki zakupu energii dla podległych sobie nadleśnictw. Innymi słowy — Lasy nie wykorzystywały tego, że są tak znaczącym klientem. Od przyszłego roku ma być inaczej.

Lasy Państwowe pod kierownictwem Andrzeja Koniecznego mają zacząć wykorzystywać fakt, że jako wielki podmiot kupują ogromne ilości energii elektrycznej.
Wyświetl galerię [1/2]

ATUTY GIGANTA:

Lasy Państwowe pod kierownictwem Andrzeja Koniecznego mają zacząć wykorzystywać fakt, że jako wielki podmiot kupują ogromne ilości energii elektrycznej. Fot. Marek Wiśniewski

Stare umowy do kosza

— W tym roku spółka Audytel przeprowadziła na nasze zlecenie zewnętrzny audyt elektro-energetyczny. Objął on wszystkie jednostki administracyjne Lasów i wszystkie punkty poboru energii, których mamy dokładnie 3504 — mówi Jerzy Fijas, menedżer realizowanego przez LP projektu Las energii.

Audyt pokazał m.in. znaczące różnice stawek, jakie za jednostkę energii płacą poszczególne nadleśnictwa, a także to, że w niektórych z nich nie zmieniano umów od... 40 lat.

— Pod koniec sierpnia zamierzamy rozpisać i ogłosić w europejskim biuletynie zamówień przetarg na zakup energii elektrycznej. Chcielibyśmy go rozstrzygnąć pod koniec października, żeby do połowy listopada ze zwycięzcą mogły być zawarte wszystkie umowy — wyjaśnia Jerzy Fijas.

Formalnie organizatorem przetargu ma być RDLP w Szczecinku i na podstawie uzyskanych przez nią warunków w prąd zaopatrywać się ma ok. 80 proc. nadleśnictw. Niektóre z nich już wypowiedziały dotychczasowe umowy, inne zrobią to w najbliższym czasie. Pozostałe 20 proc. to jednostki, które mają wieloletnie kontrakty. Na razie będą musiały przy nich pozostać, bo ich wypowiedzenie wiązałoby się z dodatkowymi kosztami.

— Z analizy wyników audytu wynika, że dzięki grupowemu negocjowaniu warunków zakupu energii Lasy Państwowe będą mogły zaoszczędzić kilka milionów złotych — twierdzi menedżer.

Nowa umowa ma dotyczyć przyszłorocznych dostaw. W LP rozważano rozpisanie przetargu na wieloletnie dostawy i zawarcie takich umów, ale ostatecznie z tego zrezygnowano.

— Obecnie obserwujemy na rynku energii elektrycznej dynamiczny wzrost cen. W takich warunkach istnieje spore ryzyko, że warunki umowy wieloletniej będą mniej korzystne niż umowy jednorocznej. Dlatego zdecydowaliśmy się na tę drugą. Liczymy na to, że wynegocjowane centralnie warunki pozwolą nam nie odczuć spodziewanych dalszych podwyżek — wyjaśnia Jerzy Fijas.

Rozkręcanie OZE

Dodaje, że zmiana umów na dostawy prądu to tylko jeden z elementów projektu Las energii. Inne to m.in. zwiększenie samowystarczalności LP. Od zeszłego roku prowadzony jest program termomodernizacji obiektów należących do Lasów.

— Coraz mocniej stawiamy też na odnawialne źródła energii — mówi menedżer.

Program ich budowy jest dopiero rozkręcany i moc zainstalowanych źródeł jest niewielka (instalacje z powodzeniem działają i nawet odprowadzają nadwyżki do sieci, m.in. w nadleśnictwach Drygały, Łomża, Gościeradów i Kluczbork). Choć OZE mają być docelowo podstawą zaopatrzenia w energię budynków i pojazdów należących do LP, to na razie nie jest jeszcze określone, jaka część potrzeb energetycznych będzie pokrywana w ten sposób. Ma to zostać doprecyzowane po przeanalizowaniu potencjału tego typu źródeł możliwych do postawienia na terenach LP. Lasy chcą bazować na biomasie, energetyce wodnej i fotowoltaicznej oraz wykorzystywać pompy ciepła.

Elektryczna flota

Kolejny element to przejście na elektromobilność. Na przebudowę swojej floty samochodowej LP zdecydowały się jeszcze w marcu zeszłego roku, czyli zanim pojawiła się ustawa nakazująca jednostkom administracji państwowej podjęcie takich kroków. Kilka dni temu LP rozstrzygnęły nawet pierwszy przetarg na zakup elektrycznych samochodów.

Chodziło o 15 aut osobowych i jedno dostawcze. Lasy okazały się pierwszą instytucją, która wypełniła wymogi przepisów ustawy z 22 lutego 2018 r. dotyczącej upowszechniania elektromobilności. Był to zresztą największy dotychczas przetarg na osobowe samochody elektryczne w Polsce — mówi nam Jerzy Fijas.

Wybór padł na 15 BMW model i3 oraz jednego nissana nv200. Samochody mają być dostarczone pod koniec września.

— W pierwszej kolejności chcemy przeprowadzić razem z dostawcą tych aut szkolenie dotyczące eksploatacji i technik jazdy dla osób, które potem będą dalej kształcić kolejnych naszych kierowców elektrycznych aut — dodaje menedżer.

Lasy mają też ocenić, na ile nowe samochody się sprawdzą i czy ich eksploatacja faktycznie będzie tańsza niż użytkowanie pojazdów z tradycyjnymi silnikami.

— Jeśli okaże się, że pojazdy spełnią nasze oczekiwania, będziemy mogli rozpisać kolejny przetarg. Nie wykluczam, że stanie się to już w przyszłym roku — podsumowuje Jerzy Fijas.

Kupione dotychczas e-auta to na razie niewielka część floty LP. Firma ma bowiem 766 samochodów osobowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Lasy potargują się z energetykami