Łatacz odleciał, Marzec przyleciał

Mira Wszelaka
opublikowano: 14-02-2008, 00:00

Porty Lotnicze mają nowego dyrektora. Michał Marzec z miejsca dostał kredyt zaufania. I to nie tylko od urzędników.

Porty Lotnicze mają nowego dyrektora. Michał Marzec z miejsca dostał kredyt zaufania. I to nie tylko od urzędników.

Jeszcze przed oddaniem do użytku terminalu 2 na warszawskim Okęciu ze stanowiskiem szefa Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL) pożegnał się Paweł Łatacz. Po dojściu Platformy Obywatelskiej do władzy jego odwołanie było kwestią czasu. Termin zależał od prac na terminalu 2. Jeszcze do niedawna mówiło się o zmianach na przełomie marca i kwietnia, czyli po uruchomieniu inwesty- cji. Resort infrastruktury doszedł jednak do innego wniosku.

— Zmiana na stanowisku szefa PPL ma przyspieszyć prace związane z oddaniem terminalu 2 — informuje Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury.

Jego zdaniem, prace przy terminalu wymagają „na-tychmiastowej decyzyjności, u której podstaw leży świeże spojrzenie na sytuację” (cytat oryginalny za PAP).

— Decyzja Ministerstwa Infrastruktury ma pomóc w dotrzymaniu terminu z Schengen — podkreśla Tadeusz Jarmuziewicz.

Lotniska powinny je spełniać od 28 marca.

Nowy pełniący obowiązki szef PPL Michał Marzec, dotychczasowy dyrektor łódzkiego lotniska, jest uważany za jednego z najlepszych specjalistów w branży.

— To typ niezwykle pracowitego urzędnika. Konkretny i mało wylewny — tak o nowym p. o. dyrektorze generalnym PPL mówi Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes portu lotniczego w Łodzi.

Dla Tomasza Dziedzica, eksperta ds. lotnictwa w Instytucie Turystyki, zmiana na fotelu szefa PPL jest dobrą decyzją.

— Trzeba było zakończyć ten stan zawieszenia, bo nikt nie lubi pracować pod presją rychłego zwolnienia. Mam nadzieję, że zdolności menedżerskie, dzięki którym port w Łodzi tak dynamicznie się rozwija, przeniesie także na grunt warszawski — mówi Tomasz Dziedzic.

Port lotniczy w Łodzi, choć niewielki, ma najwyższą dynamikę przyrostu ruchu pasażerskiego (67 proc.). W tym roku ruszą tam inwestycje związane z budową terminalu 3 (który zastąpi drugi), płyty postojowej i drogi kołowania.

— W tym roku będziemy też budować stację paliw, bo przewoźnicy coraz częściej skarżą się na wysokie ceny — informuje Miłosz Wika, rzecznik łódzkiego portu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane