Łatwiej o Wiktora niż o odbicie weta

Jacek Zalewski
02-06-2008, 00:00

Zorganizowane po raz dwudziesty trzeci przez Akademię Wiktorów, a przejęte przez TVN podsumowanie plebiscytu na osobowości telewizyjne miało mniej smaczków, za to głębsze tło związane z polityczną rozgrywką o media. Standardem okazał się polityczny Wiktor 2007 dla Donalda Tuska, bo na zdrowy rozum w tej kategorii ekranową postacią numer jeden może być tylko prezydent lub premier. Dwa lata temu statuetkę zasłużenie odebrał Kazimierz Marcinkiewicz, ale wkrótce potem Jarosław Kaczyński, zazdrosny o medialne powodzenie, go wyrzucił. Tym razem takie konsekwencje Wiktora nie wchodzą w grę. Notabene organizatorzy zadbali o polityczną poprawność i dla równowagi przyznali honorowego Superwiktora prezydentowej Marii Kaczyńskiej.

W sobotę wieczorem padł zatem

wiktorowy remis 1: 1, ale dalszy ciąg meczu rozegrany został w niedzielę na Podkarpaciu, które jednocześnie nawiedzili prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk. Dzień Dziecka był jedynie pretekstem, a powodem prawdziwym wyznaczone na 22 czerwca uzupełniające wybory do Senatu. Kandydatów zarejestrowało się aż… 13, w większości to zgrane karty — Jurek, Lepper, Rutkowski, Wrzodak, tym razem Korwin-Mikke wyjątkowo odpuścił. Wobec popularnego adwokata Stanisława Zająca z PiS wystawiony przez PO lekarz Maciej Lewicki i tak nie ma żadnych szans. Z PR-owskiego punktu widzenia dużo lepsze dla Platformy byłoby wspaniałomyślne zostawienie w spokoju mandatu po zmarłym Andrzeju Mazurkiewiczu dla PiS, wszak w Senacie

PO i tak ma ogromną przewagę.

Wracając do Wiktorów — od kilku lat stacje komercyjne systematycznie wdzierały się na pole zdominowane przez TVP, rok temu panował symboliczny ekumenizm, ale w sobotę realizująca transmisję TVN poszła na całość i wypromowała swoje gwiazdy, Polsatowi zostawiając okruchy, a TVP jedynie pośrednio Wiktory w kategoriach ogólnych, takich jak aktor — Janusz Gajos czy sportowiec — Euzebiusz Smolarek. Prezes Andrzej Urbański, który na imprezie u konkurencji tym razem się stawił (rok temu demonstracyjnie nie był), wyglądał na mocno przybitego. W tej sytuacji kołem ratunkowym rzuconym TVP okazał się głos laureatki Agnieszki Holland, która zwróciła się wprost do siedzącego przed nią premiera Tuska, aby się dobrze zastanowił, co robi — w domyśle chodziło o abonament.

Jak wiadomo, prezydent Lech Kaczyński zawetowałnowelizację ustawy radiowo-telewizyjnej. Sejmowy druk nosi datę 16 maja, ale terminu rozpatrzenia weta na razie nie ma — Sejm może czekać ile chce, do czasu rozstrzygnięcia ustawa nie istnieje. Donald Tusk woli taki stan zawieszenia od pierwszej w tej kadencji porażki w głosowaniu. SLD od wodzą Wojciecha Olejniczaka wielokrotnie deklarował, że nie przyłoży ręki do odrzucenia weta, a koalicja PO-PSL nie ma przecież 3/5 głosów. W sobotę kongres SLD wybrał na przewodniczącego Grzegorza Napieralskiego, jednak na razie trudno powiedzieć, czy cokolwiek zmieni to w kwestii weta. Jedno jest pewne — laureatowi Wiktora tak spektakularna porażka polityczna

właśnie w obszarze telewizyjnym

zupełnie nie przystoi.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Łatwiej o Wiktora niż o odbicie weta