Łatwiej zapobiegać niż windykować

Wojciech Bogusławski
opublikowano: 21-05-2009, 00:00

Z należnościami sprawa jest prosta — im dłużej nie możemy ich odzyskać, tym mniejsze szanse, że w ogóle się to uda. Liczba niebezpiecznych długów (nie spłacanych powyżej 120 dni) dramatycznie rośnie i — szczególnie w kryzysie — nie ma czasu na wahanie się.

Każdy przedsiębiorca na własną rękę może dużo zrobić, by obronić się przed kłopotami finansowymi. Przede wszystkim powinien dokładnie weryfikować swoich kontrahentów — czy to sprawdzając opinię o nich na rynku, czy korzystając z profesjonalnej pomocy m.in. wywiadowni gospodarczych. Nie wolno się łudzić, że nierzetelny kontrahent będzie nas traktował lepiej niż innych.

Naszym klientom zalecamy, by w swoich firmach wdrażali procedury monitorowania płatności oraz by nie gromadzili zaległości. W przypadku rosnących długów trzeba działać jak najszybciej i przejść na rozliczenia gotówką lub skrócić termin płatności. Trzeba także dywersyfikować liczbę klientów — nawet najlepszemu może powinąć się noga i trzeba się przed tym ryzykiem zabezpieczyć.

Gdy kontrahent nie płaci trzeba od razu wysłać pisemne wezwanie do zapłaty, i to listem poleconym — dowód nadania bardzo pomoże, gdy sprawę trzeba będzie skierować do sądu. O tym, czy samemu odzyskiwać należności, czy korzystać z usług profesjonalistów, decyduje stopień skomplikowania sprawy.

Zdecydowanie łatwiej jednak zapobiegać niż windykować.

Wojciech Bogusławski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Bogusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu