Łatwo o zniżkę, bo wzrosty były mało wiarygodne

Artur Zaręba
opublikowano: 10-07-2006, 00:00

Przy chwiejności notowań nie trudno o impuls, który spowoduje zwrot nastrojów o 180 stopni. Tym impulsem może być nieoczekiwana wymiana premiera. Ostatnio indeks WIG20, odrabiając stracone 500 pkt, bardzo szybko powrócił do punktu, w którym rozpoczęła się druga fala wyprzedaży. Wiarygodność wzrostu była jednak niewielka. Zwyżka opierała się bowiem na braku podaży, a nie na sile popytu. Rynek rósł więc dużymi skokami, a więksi sprzedający najwyraźniej przyjęli postawę wyczekującą, licząc na to, że ceny jeszcze trochę pójdą w górę.

W ostatnich dniach główny indeks warszawskiej giełdy pchała w górę zwyżka cen surowców. Do silnych wzrostów powróciły m.in. Lotos, PKN Orlen i KGHM. Nastroje poprawiły się także po ostatnim posiedzeniu amerykańskiego banku centralnego, który przyznał, że gospodarka USA zwalnia. Uczestnicy rynku uwierzyli wtedy, że stopy nie będą przez jakiś czas podnoszone. Wydaje się jednak, że na siłę szukali dobrych informacji i nieco przeinterpretowali wymowę komunikatu Fed. Ta sprawa jednak powróci.

Z drugiej strony, jeśli rzeczywiście pojawi się spowolnienie gospodarki, to w pierwszej kolejności uderzy to w popyt, a więc w ceny surowców, w tym miedź tak ważną dla WIG20. To jednak prognoza przynajmniej średnioterminowa. W krótszym horyzoncie spodziewam się zastopowania wzrostów i częściowej ich korekty.

Pozytywną informacją dla rynku jest przy tym brak paniki wśród klientów funduszy inwestycyjnych w okresie silnych spadków na giełdzie — wyprzedaż jednostek trwała tylko kilka dni. W ostatnim okresie można było nawet zauważyć pewne odradzanie się zainteresowania TFI, ale na powrót do aktywnych zakupów z kwietnia i początku maja nie ma już jednak co liczyć.

Do spółek godnych uwagi zaliczam PBG i Polimex-Mostostal, które mają silną pozycję w atrakcyjnej i przynoszącej stosunkowo wysokie marże branży budowy infrastruktury, współfinansowanej z funduszy unijnych. Bardzo zdrowymi fundamentami do kolejnej fali wzrostowej może pochwalić się CCC.

Unikałbym natomiast przede wszystkim TP. Widać, że Anna Streżyńska, szef Urzędu Komunikacji Elektronicznej, ostro zabrała się do deregulacji rynku i zapowiedzi walki z monopolem operatora zaczyna wprowadzać w życie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Zaręba

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy