Leasingodawcy nie chcą podejmować ryzyka

Monika Niewinowska
23-08-2001, 00:00

Leasingodawcy nie chcą podejmować ryzyka

Wzięcie w lea- sing przedmiotów nietypowych nie jest łatwe. Dla firm leasingowych finansowanie tego typu urządzeń wiąże się z bardzo dużym ryzykiem. Do pozytywnego rozpatrzenia tego typu wniosków niezbędne jest przedstawienie dodatkowych zabezpieczeń.

Według badań Instytutu Edukacji i Badań Bankowych, leasing jest najłatwiej dostępną formą finansowania inwestycji dla małych i średnich przedsiębiorstw. Nie wszyscy przedsiębiorcy zgadzają się jednak z tą opinią. Coraz częściej słyszy się głosy, że leasing jest łatwo dostępny jedynie w przypadku przedmiotów łatwo zbywalnych, typu samochód czy komputer. Przedsiębiorcy, którzy potrzebują nietypowych środków produkcji, napotykają problemy z ich uzyskaniem.

Ograniczyć zagrożenie

Przedstawiciele firm leasingowych przyznają, że w przypadku przedmiotów nietypowych muszą się liczyć z poważniejszymi kłopotami w razie zaprzestania dokonywania wpłat przez klientów, bo np. odzyskana specjalistyczna linia technologiczna jest dla nich praktycznie bezwartościowa.

— W przypadku przedmiotów nietypowych firmy leasingowe wymagają dodatkowych zabezpieczeń — przyznaje Piotr Czyżak, prezes WCL Herbico, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Konferencji Przedsiębiorstw Lea- singowych w Polsce.

Niechęć leasingodawców do podejmowania ryzyka powoduje, że licznym firmom nie udaje się nabyć tą drogą środków, które często w istotny sposób mogłyby wpłynąć na rozwój przedsiębiorstwa.

— W przypadku nietypowych urządzeń wymagamy dodatkowych zabezpieczeń. Po pierwsze dlatego, że w razie zaprzestania spłaty rat trudno znaleźć na nie nabywcę. Drugim powodem jest sposób obliczania wartości wykupu, która przy niskich stawkach amortyzacji przez cały okres leasingu pozostaje bardzo wysoka. Z odmową niestety najczęściej spotykają się przedstawiciele małych i średnich przedsiębiorstw. Im jest najtrudniej sprostać dodatkowym wymaganiom — mówi Mariusz Cnotka, dyrektor łódzkiego oddziału Raiffeisen Leasing.

Płynna granica

Specjaliści twierdzą, że istnieje pewna granica nietypowości, po przekroczeniu której ważniejsza od przedmiotu leasingu staje się kondycja finansowa klienta.

— Jeżeli kondycja finansowa firmy nie budzi wątpliwości co do możliwości wywiązywania się z zaciągniętego zobowiązania, jesteśmy gotowi udzielić leasingu nawet na najbardziej nietypową maszynę. W naszym przypadku większość leasingowanych przedmiotów to specjalistyczne, nietypowe urządzenia, często budowane na indywidualne zamówienie klienta — przekonuje Ryszard Barski, członek zarządu w firmie Polski Leasing Przemysłowy.

Dodaje on również, że wymagania co do kondycji finansowej klienta nie dyskwalifikują małych i średnich przedsiębiorstw.

— Dla nas nie ma znaczenia wielkość firmy, ale to, czy będzie ona mogła spłacić leasingowany środek — twierdzi Ryszard Barski.

Na znaczne ograniczenie dostępności leasingu wpływają niekorzystne regulacje podatkowe.

Niekorzystne przepisy

Zdaniem Piotra Czyżaka, sytuacja zamiast się poprawiać stanie się wkrótce jeszcze trudniejsza. Na jej pogorszenie wpłynie wejście w życie nowych regulacji dotyczących sposobu rozliczania przedmiotów nabywanych w drodze leasingu.

— Według nowych przepisów, do wyliczenia wartości końcowej przedmiotu leasingu stosowana będzie potrójna, degresywna amortyzacja. Poprawi to co prawda warunki leasingu przedmiotów o wysokiej stopie amortyzacji, takich jak samochody czy sprzęt komputerowy, ale utrudni i tak już niełatwy leasing maszyn i urządzeń (mają one bowiem zazwyczaj jedynie kilkuprocentową stopę amortyzacji) — narzeka Piotr Czyżak.

Nowy sposób rozliczeń jest niekorzystny zarówno dla firm leasingowych, jak i ich klientów. Leasingodawca zmuszony będzie do naliczania odsetek od wyższej kwoty. Spowoduje to z jednej strony wzrost kosztów dla klienta, z drugiej zaś podwyższenie ryzyka wynikającego z udzielenia leasingu.

— W Polsce leasing stanowi 8-9 proc. łącznej wartości inwestycji. W Czechach — aż 34 proc. Powodem tak dużego zainteresowania tą formą finansowania w tym kraju są obowiązujące tam przepisy finansowe. Może powinniśmy zacząć korzystać z doświadczeń tych, którzy radzą sobie z rozwiązywaniem problemów gospodarczych lepiej od nas, zamiast wprowadzać kolejne rozwiązania godzące przede wszystkim w sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Na nowych, polskich regulacjach skorzystają przede wszystkim koncerny samochodowe — rozważa Piotr Czyżak.

Monika Niewinowska

m.niewinowska@pb.pl tel. (22) 611-62-17

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Leasingodawcy nie chcą podejmować ryzyka