Lech Kaczyński nie jest królową angielską

PAP
20-06-2008, 08:00

Brytyjczycy nie należą do bezkrytycznych fanów Unii Europejskiej, czemu często dają wyraz - przyznaje "Trybuna".

W środę jednak Izba Lordów przy akompaniamencie wielogodzinnych sporów i sprzeciwie konserwatywnej części izby wyższej parlamentu przegłosowała ratyfikację Traktatu Lizbońskiego. W czwartek rano królowa Elżbieta II, która, jak słychać, nie lubi się spieszyć, bez chwili zwłoki szybciutko podpisała Traktat Lizboński - zauważa gazeta.

Brytyjski premier Gordon Brown nie tylko z lekkim sercem pojechał na unijny szczyt do Brukseli, ale w dobrym nastroju spotkał się kilka godzin wcześniej w Paryżu z prezydentem Sarkozym. U nas musi być jednak inaczej.

Prezydent się nie spieszy, czeka, rozważa, prowadzi polityczne gierki. Premier więc świeci na szczycie w Brukseli oczami i tłumaczy, dlaczego dotychczas polski prezydent nie podpisał traktatu, skoro uchwałę ratyfikującą Sejm przyjął już 1 kwietnia. Cóż, Lech Kaczyński nie jest królową brytyjską - konstatuje "Trybuna".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Lech Kaczyński nie jest królową angielską