Lek na bezrobocie, czyli przepis na sukces

Barbara Warpechowska
opublikowano: 12-02-2008, 00:00

120 tys. miejsc pracy powstało w specjalnych strefach ekonomicznych. Rząd chce je powiększyć o 8 tys. ha, bo nie ma miejsca dla nowych inwestorów.

Czy 20 tys. hektarów będzie ostateczną wielkością SSE?

120 tys. miejsc pracy powstało w specjalnych strefach ekonomicznych. Rząd chce je powiększyć o 8 tys. ha, bo nie ma miejsca dla nowych inwestorów.

Pierwsza specjalna strefa ekonomiczna na świecie powstała w irlandzkim Shannon, w 1958 roku. Kolejne tworzono w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Rozkwit stref przypada na lata 60. i 70.

Nic więc dziwnego, że tworząc SSE, Polska wzorowała się właśnie na strefie lotniska w Shannon. Pierwszą polską strefę utworzono w 1994 r. w Mielcu, na terenach należących do Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Mielec.

Strefy miały pomóc w tworzeniu miejsc pracy w regionach wyróżniających się szczególnie wysokim bezrobociem oraz w przełamaniu monokultury przemysłu.

Brakuje miejsca

Od 1995 do 1997 roku Rada Ministrów ustanowiła 17 SSE na okres 20 lat. Dwie z nich — Mazowiecką i Częstochowską — zlikwidowano z powodu braku zainteresowania inwestorów, a dwie — Żarnowską i Tczewską — połączono w Pomorską SSE. Obecnie mamy w Polsce 14 SSE.

Zgodnie z ustawą z 1994 r., łączny obszar SSE miał nie przekroczyć 6325 ha. Jednak w wyniku dwóch kolejnych nowelizacji ustawy obszar ten powiększono w 2004 r. o 1675 ha, a w 2006 r. o kolejne 4 tys. ha — do 12 tys. ha.

Rada Ministrów już kilkadziesiąt razy zmieniała granice poszczególnych stref.

Ostatnio (5 lutego) rząd przyjął projekt kolejnej noweli ustawy. Strefy zyskają dodatkowe 8 tys. ha. Ministerstwo Gospodarki zakłada, że tym razem ma to być rzeczywiście koniec rozszerzeń — po wprowadzeniu zmian ich obszar nie powinien przekroczyć 20 tys. ha. Wielkość poszczególnych stref jest zróżnicowana. Największa z nich — Wałbrzyska SSE zajmuje obszar 1434 ha i składa się z 31 podstref, z których 20 jest w województwie dolnośląskim. Powierzchnia najmniejszej ze stref — Krakowskiego Parku Technologicznego — wynosi 264 ha.

Zachęty podatkowe

Prowadzenie działalności w SSE daje zwolnienia podatkowe. System okazał się atrakcyjny dla inwestorów, jednak niezgodny z obowiązującymi w UE zasadami udzielania pomocy regionalnej. Polska musiała więc dostosować przepisy o wsparciu w strefach do regulacji unijnych.

Pomimo mniejszych ulg podatkowych, zachęty oferowane przez strefy cieszą się ogromnym zainteresowaniem inwestorów zarówno polskich, jak i zagranicznych. Pod koniec 2007 r. we wszystkich strefach funkcjonowało około 1000 firm, które zainwestowały łącznie prawie 40 mld zł i utworzyły ponad 120 tys. nowych miejsc pracy.

Znaczący inwestor

Na rozwój danej strefy wpływa najczęściej znaczący inwestor. Przyciąga swoich kooperantów, ale nierzadko także firmy z tej samej branży. Również w sąsiedztwie firm działających w SSE powstają dodatkowe miejsca pracy, głównie w firmach budowlanych, usługowych, transportowych, finansowych i edukacyjnych.

Inwestycje zagraniczne w najbliższych latach w Polsce wyniosą ponad 1,3 mld euro. Taka kwota wynika z umów podpisanych przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ). Sądząc z dotychczasowych doświadczeń, duża część kapitału trafi do specjalnych stref.

miniwywiad

Za pomoc – biurokracja

„Puls Biznesu”: Czy jest szansa, że strefy będą działać dłużej niż do 2017 r.?

Teresa Korycińska z Ministerstwa Gospodarki: Sądzę, że przedłużenie działania stref do 2020 r. ma sens. Najpierw musi jednak sprawę rozpatrzyć minister gospodarki.

„PB”: Czy przedsiębiorcy nie skarżą się, że strefy wyróżniają część firm?

— Na ogół strefy nie budzą kontrowersji. Wyjątkiem ubiegłoroczna akcja przedsiębiorców z Wolsztyna, którzy obawiali się, że inwestycja pewnej firmy meblarskiej odbierze im pracowników.

„PB”: Czy strefy nie zakłócają konkurencji?

Dochodzi do tego zawsze, gdy udziela się pomocy publicznej. Staramy się jednak, by inwestowanie w SSE nie oznaczało zamknięcia fabryki w jednym miejscu i otwarciu w drugim. A firmy, które decydują się na inwestycje w strefach, zwolnienia podatkowe okupują skrupulatnymi rozliczeniami, prezentowaniem danych, itp. Tylko mama kocha nas za darmo. Inwestorzy pomoc publiczną okupują papierkową robotą.

Rozmawiała

Małgorzata Grzegorczyk

Barbara

Warpechowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane