Lektury

Jacek Zalewski
07-12-2000, 00:00

Lektury

Kłopoty z cenami

Zbyt często się zdarza, że kupowany przez klienta towar nie jest oznakowany ceną. Bywa, że cena na półce różni się od tej zamieszczonej na towarze. Klienci, zwłaszcza dużych sieci handlowych, sygnalizują, że opłata pobierana w kasie ma się nijak do ceny, która była umieszczona na produktach. Niejedna inspekcja handlowa udowodniła, że tzw. ceny promocyjne nie znajdują potwierdzenia, kiedy przychodzi do zapłaty za zakupione towary. Z rozbrajającą szczerością wyjaśniał w telewizji przedstawiciel znanej sieci handlowej, że przy takich dużych obrotach, jakie mają sklepy tej firmy, ma prawo zdarzyć się sytuacja, iż inna jest cena na półce, a inna w kasowym komputerze.

Te wszystkie sytuacje mogą mieć miejsce, ponieważ w krajowych przepisach nie zebrano w jedną całość zobowiązań sprzedawcy dotyczących właściwego oznaczenia cen. Normy związane z oznaczaniem towarów ceną błąkają się po różnych aktach prawnych, których wyliczenie zajęłoby sporo miejsca. Tymczasem jedna z dyrektyw Unii Europejskiej (98/6/WE) o ochronie konsumentów poprzez wskazywanie cen oferowanych produktów stworzyła zasady, które zapewniają jednolitą i przejrzystą informację o cenie towaru. Umożliwia ona ocenę produktu, porównanie cen, a zatem jest podstawą do dokonania świadomego wyboru.

Towar powinien być oznakowany ceną sprzedaży — jest to cena za określoną jednostkę produktu wraz z podatkiem od towarów i usług oraz innymi ewentualnymi opłatami.

„Supermarket News”

Komu pomoc publiczna

Co trzecie województwo ma powód, aby ubiegać się o pomoc publiczną. Najczęściej jest to wysokie bezrobocie albo konieczność restrukturyzacji przemysłu. Przez kilka najbliższych lat wsparcie od państwa będą jednak otrzymywać przede wszystkim „górnicze” regiony Polski. W tym czasie najbardziej samodzielna powinna być Warszawa.

Takie wnioski zawarto w rządowej strategii rozwoju przestrzennego Polski. Jej podstawowym założeniem jest zmniejszenie różnic w rozwoju gospodarczym między regionami. Taka sama zasada obowiązuje także w UE. Pomoc biedniejszym regionom odbywa się w ramach unijnej polityki strukturalnej. Regionom przyznawana jest pomoc np. na inwestycje czy tworzenie miejsc pracy. Pieniądze z budżetu UE przestają trafiać do regionów, gdy stopień ich rozwoju osiągnie 75 proc. średniej Unii.

Nie ma wątpliwości, że wszystkie polskie województwa będą korzystać w przyszłości z pomocy strukturalnej. Według rządu, w najbliższych latach najszybciej będą się rozwijać aglomeracje: warszawska, poznańska, krakowska, szczecińska, gdańska oraz wrocławska i bielska. Po integracji właśnie one będą miały największy udział w kontaktach z UE. Do tej grupy mogą dołączyć także region łódzki i aglomeracja bydgosko-toruńska, pod warunkiem że będą otrzymywać pomoc publiczną albo środki od UE.

„Rzeczpospolita”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu