Lektury na majówkę!

Natalia Szumska
30-04-2015, 15:36

Trzy dni odpoczynku można wypełnić w najrozmaitszy sposób, ale jednym z korzystniejszych jest z pewnością dobra lektura. Zapraszamy do przeglądu najciekawszych książek z pogranicza historii, które zainteresują nie tylko historyków.

Po kwietniowych chłodach pora na to, by ogrzać się w majowym cieple – jeśli nie w promieniach słońca, to przynajmniej podczas lektury gorących majowych propozycji literatury historycznej. Nie zabraknie pozycji przekrojowych i skoncentrowanych na wybranym czasie lub zagadnieniu. Wydawcy zapraszają czytelników do domu, do Pani Stefy, i do syberyjskich chat. Coś dla siebie warto znaleźć na Syberii, na Łotwie, w Polsce, Niemczech, nawet w Watykanie. Oto majowe zapowiedzi wydawnicze.

Pierwsza propozycja to książka Witolda Rybczyńskiego, „Dom. Krótka historia idei” (Wydawnictwo Karakter). To, jak zapowiada wydawca nietuzinkowa, ale też kompleksowa odpowiedź na pytania - jak w ciągu wieków w zachodnim świecie zmieniały się sposoby zamieszkiwania; co wpływało na ewolucję takich pojęć, jak prywatność, domowość, komfort, swoboda; i w jaki sposób odbijały się one w codziennym życiu mieszkańców miast?

Od wieków człowiek prowadził korespondencję – urzędową, prywatną, biznesową, mniej lub bardziej oschłą, namiętną lub neutralną. Prawdziwe smaczki historycznej epistolografii zebrał Shaun Usher w książce „Listy niezapomniane” (Wydawnictwo Sine Qua Non). Czytelnik znajdzie tu między innymi podanie o pracę samego mistrza Leonarda da Vinci, list Mario Puzo do Marlona Brando, list pożegnalny japońskiego kamikadze, pytanie zabójcy Lennona do eksperta, w sprawie tego, ile może być warta płyta Beatlesów podpisana w dniu zabójstwa oraz prawie sto innych arcydzieł sztuki korespondencji – wzruszających, bawiących, pouczających.

Maj jest też miesiącem książek o ludziach nietypowych – tych, którzy zawsze żyli w czyimś cieniu, tych, o których już zapomniano lub nigdy nie pamiętano, ale jednocześnie o tych, o których mówić warto. Pierwsza propozycja to książka Magdaleny Kicińskiej „Pani Stefa” (Wydawnictwo Czarne). Stefania Wilczyńska była cieniem Korczaka, ale zasługi miała w jego sierocińcu nie mniejsze. Skończyli zresztą tak samo. Razem. W Treblince. Należy się jej więc przynajmniej jedna taka biografia.

Zwykłymi bohaterkami, o których się już dziś nie mówi i nie pamięta były syberyjskie zesłanki, którym głos oddaje Anna Herbich w „Dziewczynach z Syberii” (Wydawnictwo Znak). Losy tych kilku kobiet, które spędziły w radzieckich łagrach najlepszy czas swojego życia i niejednokrotnie skrywały najgorsze wspomnienia aż do teraz, to losy człowieka, którego nic nie złamie – ani mrozy, ani choroby, ani nawet to najgorsze – okrucieństwo drugiego człowieka.

Wojnę, terror, łagry, tortury, katorżniczą pracę, mróz i głód mamy też w książce Sandry Kalniete pt. „W butach do tańca przez syberyjskie śniegi” (Wydawnictwo Znak). Tyle, że tym razem jest to perspektywa łotewska, a dochodzą do tego także  zagmatwane relacje rodzinne i skromne przyjemności w postaci wiejskich potańcówek, wielkich miłości młodych zesłańców, czy... szmaciana moda.

Relację niejako z drugiej strony barykady proponuje Leon Goldensohn we wznowionych „Rozmowach norymberskich” (Wydawnictwo W.A.B.). Autor, psychiatra więzienny, miał okazję do rozmowy z największymi zbrodniarzami III Rzeszy podczas ich procesów Norymberskich – m. in. z Hermannem Göringiem, Rudolfem Hessem, Hansem Frankiem i Joachimem von Ribbentropem. Ich osobiste wspomnienia i przemyślenia pokazują sylwetki ludzkie, jakich czytelnik nie spodziewa się ujrzeć i pobudza do zastanowienia, czy przypadkiem w każdym z nas nie ma zbrodniczych skłonności.

Ci, którym udało się uciec od Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze trafili do książki Geralda Steinachera, „Zbiegli naziści. Jak hitlerowscy zbrodniarze uciekli przed sprawiedliwością” (Wydawnictwo Czarne). Od lat ich zaskakująco łatwe ucieczki były przedmiotem spekulacji i kanwą do powstawania rozmaitych teorii spiskowych. Teraz, dzięki bogatemu materiałowi dowodowemu, możemy ostatecznie stwierdzić, jaką rolę z pomaganiu byłym funkcjonariuszom SS miał Międzynarodowy Czerwony Krzyż, amerykańskie służby wywiadowcze, a nawet Watykan.

Zapraszamy do lektury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Natalia Szumska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Historii / Lektury na majówkę!