Lepiej mniej zarobić niż stracić pracę

Dorota Czerwińska
opublikowano: 06-02-2009, 00:00

Są firmy, które zamrażają lub nawet obniżają płace. W zamian obiecują więcej nie zwalniać.

Zrezygnujcie z podwyżek, a utrzymamy zatrudnienie

Są firmy, które zamrażają lub nawet obniżają płace. W zamian obiecują więcej nie zwalniać.

Transport jest tą częścią gospodarki, która jako jedna z pierwszych odczuła spowolnienie gospodarcze. To samo dotyczy producentów związanych z tą branżą. Dlatego już w październiku Wielton, producent naczep i przyczep, zdecydował się na redukcję personelu. Firma zapowiedziała, że do końca stycznia zwolni do 200 osób. Skończyło się jednak na 175. Ten ruch przyniósł firmie kilkaset tysięcy złotych oszczędności miesięcznie na kosztach wynagrodzeń. Ale konieczne okazało się dalsze oszczędzanie.

Pomysł wprowadzenia elastycznego czasu pracy, dostosowanego do sytuacji na rynku, pojawił się w Wieltonie na początku roku, jeszcze nim rząd zaapelował do firm o dzielenie się pracą . Pracownicy — głównie produkcji — pracują krócej. Szefowie proszą ich też, by brali bezpłatne urlopy. Zarobki spadną o 10-15 proc.

Utrzymać etaty

W Wieltonie nie ma związków zawodowych. O planach zarząd poinformował załogę bezpośrednio.

— Jasno mówimy o sytuacji firmy. Świadomość załogi, co się dzieje w firmie, jest duża. Nie chcemy o takich sprawach informować w suchych komunikatach. Dotąd byliśmy postrzegani jako dobry pracodawca. Obecna decyzja to wybór mniejszego zła. O dalszych zwolnieniach nie może być mowy, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że pracownicy to nasz najlepszy kapitał. Dorobiliśmy się bardzo dobrej, zaangażowanej kadry. I z nią chcemy być przygotowani na czas, kiedy kryzys minie — informuje Włodzimierz Masłowski, prezes Wieltonu.

Cięcia kosztów pracowniczych to niejedyny sposób walki Wieltonu z recesją. Ostatnio firma zmieniła strategię. Szukając nisz rynkowych, postawiła na produkcję specjalistycznych produktów, np. naczep i wywrotek dla rolnictwa, sprzętu dla branży budowlanej. Chce też zwiększyć udział w polskim rynku.

— Dotychczas byliśmy przede wszystkim eksporterami. Teraz będziemy się bardziej koncentrowali na rodzimym rynku. W pierwszej połowie 2008 roku udział krajowej sprzedaży wyniósł 11 proc., pod koniec roku — już 16. Na pierwszy kwartał obecnego roku planujemy wzrost do 20 proc. Dlatego rozbudowujemy dział handlowy. Jest jedynym, do którego przyjmujemy pracowników — wyjaśnia prezes Masłowski.

Dwa lata temu firma zainwestowała w najnowsze technologie. Prezes wierzy, że dzięki temu — i zaangażowaniu ludzi — uda się przetrzymać kryzys.

Związki dyskutują

Na 15-procentową obniżkę pensji zgodzili się pracownicy i związki w Wojewódzkim Szpitalu w Lublinie. To jeden z warunków realizacji planu naprawczego zadłużonej na około 90 mln zł placówki. Związkowcy zgodzili się na obniżkę z zastrzeżeniem, że zarobki nie mogą być mniejsze niż w 2007 r.

Specjalny plan kryzysowy wdraża także dotknięta kryzysem na rynku koksu i stali Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW). Plan zakłada m.in. brak w tym roku podwyżek płac.

— Chcemy, aby pensje w 2009 roku były na poziomie poprzedniego. Rozmawiamy o tym ze związkami zawodowymi. Pensje u nas i tak są wyższe niż w innych spółkach węglowych. Liczymy na zrozumienie sytuacji przez pracowników — informuje Kataryna Jabłońska-Bajer, rzecznik JSW.

W zamian spółka nie zakłada zwolnień pracowników. Ale też nie będzie przyjmowała nowych, choć co roku rekrutowała około 1500- -2000 osób.

— To przez olbrzymią rotację. Na emerytury w ostatnim czasie rocznie odchodziło aż około 100 osób — wyjaśnia rzeczniczka JSW.

Zamrozić płace na rok chce także zarząd Zakładów Chemicznych Police. Według umowy, którą zawarł wcześniej ze związkami zawodowymi, każdy pracownik miał dostać od stycznia 300 zł podwyżki. Trwają negocjacje o rezygnacji z tego wzrostu zarobków. W zamian nikt z liczącej 3200 osób załogi ma nie stracić pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu