Lepper: koalicja nie rozpadnie się z powodu "świńskiej górki"

opublikowano: 02-02-2007, 13:20

Wicepremier Andrzej Lepper skrytykował wicepremier i minister finansów Zytę Gilowską, która zarzuciła mu zbyt późne działania w sprawie skupu wieprzowiny. Chce o niej rozmawiać z premierem.

Wicepremier, szef Samoobrony Andrzej Lepper zapewnił w piątek, że koalicja nie rozpadnie się z powodu nadwyżek trzody chlewnej. Skrytykował jednak wicepremier, minister finansów Zytę Gilowską, która zarzuciła mu zbyt późne działania w sprawie skupu wieprzowiny. Lepper chce rozmawiać z premierem o Gilowskiej.

Z kolei Gilowska zapewniła na piątkowej konferencji, że między nią a Lepperem nie ma konfliktu.

Przebywający z wizytą w Rumunii prezydent Lech Kaczyński nie wyklucza, że po powrocie do Polski będzie mediował w sprawie różnicy zdań między Gilowską a Lepperem. "Jak wrócę do Polski to się zajmę ewentualne tą sprawą" - powiedział prezydent dziennikarzom.

"Koalicja rozbita nie będzie, bo pan premier rządzi twardą ręką. Decydujący głos ma premier Kaczyński, a nie premier Gilowska. Premier raz powiedział, dał słowo i słowa dotrzymuje" - powiedział Lepper podczas piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, podkreślając, że skup nadwyżek mięsa wieprzowego trwa.

Lepper odniósł się do słów minister finansów w czwartkowym programie TVN24, kiedy Gilowska powiedziała, że jej zdaniem, działania resortu rolnictwa w sprawie interwencyjnego skupu wieprzowiny są spóźnione.

"To jest jasne, że działania Ministerstwa Rolnictwa są spóźnione. Cykl świński jest tak dobrze znany nauce, że można przewidzieć jego wystąpienie (...) z dokładnością co do tygodnia" - argumentowała Gilowska.

"Jeżeli rząd zwiększa zapasy, jeżeli rząd pokazuje, że chce pomóc polskim rolnikom zdjąć nadwyżkę trzody chlewnej, to cały rząd powinien znaleźć pieniądze, a szczególnie minister finansów. Minister finansów umywa ręce i jeszcze śmie krytykować, że za późno złożone pismo" - odpierał zarzuty Lepper.

Tymczasem w piątek Gilowska podkreśliła, że zna się na rolnictwie. "Z ekonomiki rolnictwa zrobiłam doktorat" - dodała. Podtrzymała zdanie, że problem nadwyżki mięsa wieprzowego można było przewidzieć. "Nic o tym nie wiem, żeby świnia, jako ssak, była dwa dni w ciąży" - ironizowała.

Lepper zaznaczył, że wie, iż minister finansów ma poglądy liberalne. "I niech ma, ale głos pani premier jest całkowicie taki sam jak głos przedstawicieli PO, PSL; mówi tym samym głosem" - dodał. "Wpisuje się w to, żeby ten rząd zniszczyć, żeby koalicję rozbić" - mówił szef Samoobrony.

"Niech pani wicepremier swoich doradców, chyba byłych kolegów partyjnych, nie słucha. Ich kierunek jest kierunkiem liberalnym, który przez 16 lat w Polsce się nie sprawdził" - mówił szef resortu rolnictwa.

Jak dodał, niech wicepremier Gilowska "zajmuje się swoim resortem, a jeżeli chce porozmawiać o sprawach ogólnych, to mamy posiedzenia prezydium rządu". "Może w każdej chwili zażądać spotkania z panem premierem i wymiana ciosów powinna być tam, a nie w mediach. Jeśli jest w mediach, to ja dłużny zostać nie mogę" - dodał Lepper.

Jego zdaniem, w czwartek "rolnicy odebrali informację, że są zaniedbania ze strony resortu rolnictwa", co - w ocenie Leppera - mogłoby oznaczać, że to wina szefa tego ministerstwa. "Ja na nie mogę sobie na to pozwolić i na przyszłość sobie tego nie życzę. Ja pani wicepremier w jej działaniach nie przeszkadzam" - podkreślił szef Samoobrony.

Dziennikarze dopytywali także Leppera, co będzie jeśli Gilowska postawi sprawę "na ostrzu noża", czyli albo ona, albo on. "To wybór będzie prosty. Albo 46 posłów, albo zero posłów" - odpowiedział lider Samoobrony.

Pytany, czy będzie rozmawiał na temat swojego konfliktu z Gilowską z premierem Jarosławem Kaczyńskim, Lepper powiedział, że taka rozmowa jest konieczna. "To jest uderzenie w koalicję" - dodał.

"To, co wczoraj mnie spotkało i moją partię, to było wyraźnie uderzenie polityczne w Samoobronę i we mnie, że jestem osobą niekompetentną, osobą, która działa za późno. Ja na to sobie pozwolić nie mogę" - podkreślił Lepper. Dodał, że wypowiada się w tej sprawie publicznie, bo zarzuty pod jego adresem również były przedstawione publicznie.

Dziennikarze pytali Leppera, czy będzie się domagał dymisji minister finansów. "Nic nie będę się domagał. Decyzje personalne należą do premiera" - odparł Lepper.

"Wczoraj pani premier ubliżyła mi jako członkowi rządu, ubliżyła naszej partii, stawiając nas w sytuacji, że jesteśmy niekompetentni, że ja podejmuję działania z opóźnieniem, że powinienem wiedzieć wcześniej" - ocenił Lepper. Dodał, że to wszystko powie szefowi rządu, "a reszta - czy konsekwencje, czy rozmowa pana premiera z panią premier - to jest sprawa pana premiera".

Pytany, czego oczekuje po rozmowie z szefem rządu, Lepper odpowiedział, że "niczego". "Oczekuję, aby pani premier zajęła się reformą finansów publicznych" - dodał.

Gilowska pytana o to, jak chciałaby rozwiązać konflikt między nią a Lepperem, podkreśliła, że takiego konfliktu nie ma. "Jeden i drugi minister wykonują ustawy i obowiązki jakie na nich ciążą. Ja wykonuję ustawę budżetową" - zaznaczyła.

Lepper dopytywany, czy spotka się także z Gilowską, odparł, że nie ma nic przeciwko temu, jeżeli będzie taka potrzeba.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane